Po spodziewanym gładkim zwycięstwie w Wiedniu nad zdziesiątkowaną reprezentacją Austrii naszą kadrę w poniedziałek czeka nieco trudniejsze zadanie. Holendrów, podobnie jak Austriaków, trudno zaliczać nawet do bardzo szerokiej czołówki reprezentacji na Starym Kontynencie, ale to zespół prezentujący poziom co najmniej o półkę wyższy od naszych poprzednich rywali.
W trwających kwalifikacjach Holendrzy wygrali dwa z pięciu meczów i są bardzo blisko udziału w kolejnej fazie. Ich wyniki w poprzednich okienkach były dość nieprzewidywalne. W listopadzie 2025 reprezentacja Holandii potrafiła sprawić niespodziankę i ograć Łotyszy w Rydze (78:86), by kilka miesięcy później stracić punkty w domowym meczu z Austrią (87:88). W piątek w w dramatycznym meczu Holendrzy nie dali rady Łotwie (69:72), z kolei pierwszy ich mecz przeciwko naszej kadrze w grudniu zeszłego roku zakończył się zwycięstwem Polski 85:83, mimo, że przez niemal całe spotkanie to rywale prowadzili kilkoma lub kilkunastoma punktami.
Podobny przebieg miało też starcie zakończone wpadką z Austrią, a i przed kilkoma dniami wydawało się, że Holendrzy mają Łotyszy na widelcu. Gdyby nie fatalne końcówki, dziś reprezentacja Holandii zamiast bilansu 2-3 mogłaby mieć co najmniej 4-1.
Skład naszych rywali na lipcowe okienko nie jest tak bardzo eksperymentalny jak w przypadku poprzedniego rywala Biało-Czerwonych, ale i w zespole „pomarańczowych lwów” brakuje kilku ważnych postaci.
W tym miejscu należy docenić fakt, że mimo wakacyjnego terminu, reprezentacja prowadzona przez Igora Milicicia jest osłabiona absencjami co najwyżej trzech graczy: któregoś z naturalizowanych Amerykanów i dwóch zawodników zza oceanu (Jeremiego Sochana i Igora Milcicicia jr).
Kadra Holandii na lipcowe okienko reprezentacyjne:
(statystyki z poprzedniego sezonu klubowego):
OBROŃCY
Keye Van Der Vuurst (PG, 191/25) – Buyukcekmece (Turcja), śr. 12 pkt., 3 zb., 8 as.,
Marijn Ververs (PG, 194/28) – Limburg (Belgia / liga BNXT), śr. 10 pkt, 4 zb., 6 as. w BNXT i 11 pkt., 4 zb., 5 as. w lidze belgijskiej,
Roel Van Overbeek (PG, 189/26) – Weert (Holandia / liga BNXT), śr. 7 pkt., 5 zb. i 6 as. w BNXT,
Leon Williams (PG, 189/35) – Zwolle (Holandia / liga BNXT), śr. 7 pkt., 4 as. w BNXT i 6 pkt., 4 as. w lidze holenderskiej,
Sander Hollanders (G/F, 194/25) – Alicante (2. liga Hiszpanii), śr. 8 pkt., sezon zaczynał w Gironie (Hiszpania), śr. 2 pkt.,
SKRZYDŁOWI
Troy Koehler (G/F, 195/25) – Den Bosch (Holandia / liga BNXT / kw. Ligi Mistrzów FIBA), śr. 8 pkt. w BNXT, 3 pkt. w lidze holenderskiej i 2 pkt. w kwalifikacjach pucharów,
Kjeld Zuidema (SF, 194/25) – Donar (Holandia / liga BNXT), śr. 5 pkt., 3 zb. w BNXT i 6 pkt., 5 zb., 2 as. w lidze holenderskiej,
Lucas Kruithof (F, 199/26) – Leiden (Holandia / liga BNXT), śr. 12 pkt., 5 zb. i 3 as. w BNXT i 6 pkt., 5 zb. w lidze holenderskiej,
Sam Huurman (PF, 202/25) – Leiden (Holandia / liga BNXT), śr. 7 pkt. i 4 zb. w BNXT i 7 pkt., 3 zb. w lidze holenderskiej,
PODKOSZOWI
Nathan Kuta (C, 203/26) – Orleans (2. liga Francji), śr. 12 pkt., 7 zb.,
Emmanuel Ugbo (F/C, 203/23) – Washington St. (NCAA), śr. 6 pkt., 3 zb.,
Max Pikaar (F/C, 211/22) – Southern Illinois (NCAA), śr. 2 pkt.
W rezerwie przed meczem z Łotwą pozostali także:
Boyd Van Der Vuurst (PG, 193/27) – Zwolle (Holandia / liga BNXT), śr. 8 pkt., 3 zb. i 3 as. w BNXT i 14 pkt., 5 zb. i 4 as. w lidze holenderskiej,
Shaquille Rombley (C, 203/30) – Bakken (Dania / FIBA Europe Cup), śr. po 10 pkt. i 6 zb. w lidze i w pucharach.
Trenerem Holendrów jest 46-letni Johannes Roijakkers – na co dzień szkoleniowiec belgijskiego klubu z Kortrijk i najlepszy trener ligi BNXT sprzed dwóch sezonów. Roijakkers funkcję trenera reprezentacji Holandii objął w zeszłym roku, a w swoim CV ma pracę z kadrą narodową Arabii Saudyjskiej, a także kilka sezonów spędzonych w niemieckiej Bundeslidze na ławce Goettingen i w Bambergu.
W porównaniu z pierwszym meczem z Polską w składzie Holendrów brakuje pięciu zawodników. Tym razem nie zobaczymy liderów obwodu – doświadczonego Charlona Kloofa (G, 190/36) z Den Bosch oraz byłego gracza polskich klubów Yannicka Franke z tureckiego Petkimsporu. Trener Roijakkers nie może też skorzystać z Yannicka Kraaga (G/F, 196/30) z hiszpańskiego Joventutu i braci N’Guessan – Davida (F/C, 206/25) i Lucasa (C, 213/28) – na co dzień grających w Niemczech.
W kadrze zabrakło również kolejnego gracza ex-PLK – Emmanuela Nzekwesiego (C, 203/29) z rumuńskiej Oradei, który ostatnie mecze w reprezentacji zaliczał w poprzedniej kampanii kwalifikacyjnej do EuroBasketu 2025. Holendrzy tradycyjnie nie mogą też liczyć na obecność Quintena Posta (C, 213/26), zawodnika Golden State Warriors w poprzednim sezonie.
Wśród powołanych na dwumecz z Austrią i Polską jest czterech debiutantów: Huurman, Pikaar, Rombley i Ugbo, z których w meczu z Łotwą pierwsze w karierze minuty w meczu o punkty dostali Pikaar i Ugbo.
W reprezentacji Holandii w obecnym kształcie niekwestionowanym liderem jest młodszy z braci Van Der Vuurst. Zdecydowanie najlepszy asystujący poprzedniego sezonu ligi tureckiej (prawie 9 as. na mecz!) w pięciu kwalifikacyjnych meczach reprezentacji notuje śr. 20 pkt. i 6 as. na mecz. Keye rzucał 18 pkt. w meczu z Polską w Hadze i 23 przed kilkoma dniami z Łotwą.
Pod nieobecność Franke kluczowe role na obwodzie odgrywają także Ververs i Hollanders. Przeciwko Łotyszom obaj rzucili po 11 punktów.
Najwięcej zmartwień nasi rywale mają przy obsadzeniu pozycji skrzydłowych. W piątek startową parę na pozycjach „3” i „4” stanowili Koehler i Zuidema – obaj z nikłym doświadczeniem reprezentacyjnym i z warunkami fizycznymi odpowiadającymi graczom na pozycjach „2/3”. Bez klasycznej „czwórki” trójka skrzydłowych Holandii – Koehler, Zuidema i Kruithof – zdobyła przeciwko Łotwie łącznie 10 pkt. i 10 zb., podczas gdy Yannick Kraag w lutowym meczu z Polską sam uzbierał 13 punktów, będąc drugim strzelcem drużyny.
Z kolei z pary centrów Nathan Kuta – David N’Guessan z meczu sprzed czterech miesięcy, w tym okienku gra tylko ten pierwszy. Gracz drugoligowego francuskiego Orleanu jest raczej solidnym punktem tej kadry – przeciwko Polsce notował 8 pkt. i 4 zb., a kilka dni temu przeciwko Łotwie – 10 pkt. i 6 zb.
W poniedziałkowe popołudnie zagramy z nieco wybrakowaną holenderską reprezentacją o zakończenie tej fazy z perfekcyjnym bilansem 6-0. Przypomnijmy, że do drugiej rundy zabierzemy wszystkie sześć wyników (również te z drużyną, która odpadnie). W optymistycznym wariancie przed sierpniowym okienkiem rozpoczynającym decydującą fazę kwalifikacji możemy mieć po 3 lub nawet 4 punkty przewagi nad najgroźniejszymi rywalami do awansu – Łotwą (którą pokonaliśmy już dwukrotnie) i Izraelem (z którym dwukrotnie się zmierzymy). Co tu dużo mówić – byłaby to idealna pozycja startowa, od awansu nasz zespół mogłyby dzielić tylko 1-2 zwycięstwa w sześciu pozostałych meczach.
Ale Holandię trzeba pokonać!
Oprócz Polski, w doskonałej sytuacji przed drugą fazą eliminacji powinny być zespoły Niemiec i Chorwacji, które mogę pierwszą część walki zakończyć z bilansem 5-1.
Transmisję poniedziałkowego starcia z Holandią (pocz. o godz. 17:55) przeprowadzi TVP na kanale TVP Sport oraz na swoich platformach online: na stronie www.sport.tvp.pl i w aplikacji TVP Sport.