Włocławianie pojawili się w Warszawie z serią pięciu zwycięstw, gotowi do tego, by walczyć o kolejne. Szczególnie w drugiej połowie dość długo wydawało się, że podopieczni Ronena Ginzburga swój cel osiągną. Goście grali momentami naprawdę całkiem nieźle w obronie. Nie tylko w tych momentach, gdy rywale wpychali im piłkę w ręce.
Punkty zdobywał Shaq Buchanan (21, choć tylko 5/14 z gry), w czwartej kwarcie kilka momentów dominacji zaliczył Mate Vucić (20 pkt, 10 zbiórek). Jak zwykle wszędobylski był Tyler Wahl (9 pkt, 7 asyst, 3 asysty). Gościom brakowało właściwie jedynie trafień z dystansu (6/25 za 3). Michał Michalak (6 min, 0/2 z gry) nie był w pełni sił – nie trenował przez cały tydzień, a AJ Slaughter (14 min, 0/4) ma ostatnio słabszy okres i nie jest w stanie w starciu z solidną defensywą wypracować sobie dobrej pozycji do oddania rzutu.
Dziki na szarżę Anwilu odpowiedziały własną – właśnie głównie w obronie. Z każdą kolejną minutą goście mieli coraz większe problemy z wypracowywaniem sobie dobrych pozycji do rzutu, a duet Landrius Horton (20 pkt) – Darnell Edge (16 pkt, 8 zbiórek) otrzymał w kluczowych momentach po atakowanej stronie boiska pomoc od Rivaldo Soaresa, który trafił połowę z 10 trójek gospodarzy w drodze do 22 punktów.
– W defensywie przez większość meczu graliśmy naprawdę dobrze, ale przestrzeliliśmy wiele otwartych rzutów, spudłowaliśmy trochę rzutów wolnych i layupów. Czasami takie historie robią zasadniczą różnicę – mówił trener Anwilu. – Nie lubię narzekać na pracę sędziów, ale mam wątpliwości co do ich kilku decyzji. Muszę się przyjrzeć bliżej sytuacji, w której piątym przewinieniem został ukarany Tyler Wahl. Cóż, przegraliśmy z mocnym zespołem. Walczymy dalej – dodawał izraelski trener Włocławian.
Po tym zwycięstwie Dziki z wynikiem 18-11 zapewniły sobie miejsce w Top 6 po zakończeniu sezonu zasadniczego i pierwszy, historyczny dla klubu występ w playoff.
Włoski trener Dzików na konferencję prasową przyprowadził cały swój sztab, by w świetle jupiterów podziękować współpracownikom za pracę wykonywaną w trakcie całego sezonu w cieniu.
– W ciągu ostatnich 10 dni wygraliśmy bardzo dużo, sięgając po zwycięstwo w ENBL i po awans do playoff, ale to nie wyczerpuje naszego głosu sukcesów – zapewniał.
Piękny gest! Posłuchajcie całego przemówienia Legovicha. Młody, włoski trener wyraźnie wyczuł w jak ważnym momencie rozwoju Dzików się znalazł i nie był skory do dyskusji na temat samego meczu z Anwilem.