W comiesięcznym cyklu „Polacy poza PLK” Damian Puchalski przygląda się grze wszystkich zawodników i trenerów z polskimi paszportami, którzy kariery kontynuują w zagranicznych ligach. Kolejny odcinek z tego cyklu obejmuje ostatnie cztery tygodnie – od drugiej połowy listopada do dziś.
NA TRENERSKIEJ ŁAWCE
Przemysław Frasunkiewicz – Rostock Seawolves (Niemcy / FIBA Europe Cup)
Trwa właśnie czteromeczowa seria zwycięstw drużyny z Rostocku. W ostatnim miesiącu zespół polskiego trenera uległ w ligowym meczu drużynie z Vechty, ale później nie dawał szans Bambergowi i Ludwigsburgowi w lidze oraz Treflowi (97:72) i Falco w FIBA Europe Cup.
W drugiej fazie grupowej rozgrywek europejskich Seawolves z bilansem 2-0 są – niestety dla sopockiej drużyny – w komfortowej sytuacji, myśląc o awansie do ćwierćfinału. W Bundeslidze bilans 5-4 to miejsca w okolicach 8-11., czyli mniej więcej tam, gdzie drużyna była w poprzednim sezonie.
Bundesliga od dwóch lat publikuje planowane wydatki klubów w całości oraz na kontrakty zawodników. Takie zestawienie opublikowano właśnie w czwartek. Wynika z niego, że na płace zawodników oraz sztabu ekipy z Rostocku wydaje ponad 2.1 miliona Euro. Dziewięć klubów ligi niemieckiej płaci wyraźnie więcej (ok. 2.5 miliona wzwyż).
W podobnym miejscu w „finansowej hierarchii” Bundesligi Seawolves byli także w zeszłym sezonie i oznacza to, że trener Frasunkiewicz z pieniędzy, którymi dysponuje, wyciska wystarczająco wiele, aby nie musieć martwić się o posadę.
Igor Milicić – Aris (Grecja / EuroCup)
Przed miesiącem wspominaliśmy, że angaż Milicicia w klubie z Salonik to początek poważnych zmian w drużynie, które zwiastuje pozyskanie Francuza Amine Noua i starego znajomego trenera z Anwilu, Serba Danilo Andjusicia.
Co ciekawe, na razie te dwa nowe nazwiska (odpowiednio 16 i 17 pkt. na mecz w EuroCup) wystarczyły, by odwrócić słaby początek sezonu Arisu. Od 18 listopada grecki zespół wygrał pięć z sześciu meczów (jedyna porażka z Cluj w EuroCup) i znacząco podreperował swoje bilanse.
W lidze greckiej 4-5 daje ex aequo 7. miejsce, ale de facto to praktycznie ten sam bilans co 5-5 czwartego w tabeli Promitheasu. W EuroCup dwa ostatnie zwycięstwa z Wenecją i Hamburgiem poprawiły bilans Arisu do 6-5 i ulokowały zespół polskiego trenera w Top 6 grupowej tabeli.
Wygląda na to, że pożar w Salonikach został ugaszony.
POLACY W TOPOWYCH LIGACH
Jeremy Sochan (F, 203/22) – San Antonio (NBA)
Tutaj mamy natomiast pożar – na całego.
Przyszłość Sochana w Teksasie wydaje się być przesądzona. Jeszcze przed miesiącem pisaliśmy, że pierwsze trzy mecze jedynego Polaka w NBA po kontuzji lidera Spurs – Victora Wembanyamy, wyglądały obiecująco. W kolejnych dziesięciu Sochan zdobył 42 punkty (w tym 11 przeciwko Memphis i 10 w meczu z Cleveland), a w trzech z pięciu ostatnich znalazł się poza rotacją trenera Mitcha Johnsona. Zaledwie 3:44 spędzone na parkiecie w Nowym Orleanie kilkanaście dni temu było najkrótszym epizodem Sochana w meczu w całej jego karierze, a kolejne dwa mecze, w których nie wyszedł na parkiet były pierwszymi takimi Sochana w NBA – nie licząc tych, w których Polak zmagał się z problemami zdrowotnymi.
Sochan w większym wymiarze czasowym pokazał się na parkiecie w piątek przeciwko Wizards, ale w 16 minut nie zdobył punktów i oddał jeden rzut… Podobnie bezbarwnie i asekuracyjnie wyglądał dzień później w meczu z Hawks. Polak gra tak, jakby – zdając sobie sprawę, że jego czas w tej drużynie jest ograniczony – nie chciał za bardzo przeszkadzać świetnie spisującym się zazwyczaj kolegom.
Igor Milicić jr (F, 208/23) – Delaware (G League)
G League to specyficzne rozgrywki na każdej płaszczyźnie – zmienne składy drużyn, specyficzna gra nastawiona na ofensywne popisy, eksperymenty z przepisami, priorytetowy rozwój zawodników, a nie wynik drużyny. Póki co absolwent Tennessee nie odnajduje się z nich jak ryba w wodzie, choć cały czas otrzymuje sporo szans na grę w filialnej ekipie 76ers.
Dwa najbardziej spektakularne występy spośród dziesięciu meczów, które reprezentant Polski zagrał w ostatnich tygodniach, to sąsiednie starcia z Long Island na początku listopada – 12 pkt. i 12 zb. oraz 15 pkt (5/5 z gry).
Występy Milicicia w przekroju całego sezonu na poziomie śr. 7 pkt na mecz i ze skutecznością rzutów gry niespecjalnie znacząco przekraczającą próg 30 proc. raczej nie przybliżają go do debiutu NBA.
Mateusz Ponitka (G/F, 198/32) – Bahcesehir (Turcja / EuroCup)
Kapitan reprezentacji Polski był mniej widoczny w ostatnich dwóch występach (1 pkt. z Besiktasem w lidze i linijka 0/0/0 w 18 minut z Wenecją w EuroCup), ale we wcześniejszych grał tak, jak do tego przyzwyczaił: 13 wymuszonych rzutów wolnych w meczu z Neptunasem (13 pkt.), kombinacja sześciu zbiórek i pięciu asyst z Cluj oraz 9 i 8 punktów w meczach ligowych.
Bahcesehir w ostatnim miesiącu sporo jednak przegrał – mecz na szczycie tureckiej BSL z Besiktasem (88:95) i dwa pucharowe mecze – fatalny domowy ze wspomnianymi Litwinami i kilka dni temu wyjazdowy we Włoszech.
W tabeli ligi tureckiej zespół Ponitki z bilansem 9-2 jest trzeci, a w EuroCup z bilansem 7-4 ex aequo drugi.
Michał Sokołowski (F, 196/33) – Pinar (Turcja)
Po zakontraktowaniu reprezentanta Polski w Izmirze dokonano jeszcze jednej sporej zmiany – 14. zespół poprzedniego sezonu wzmocnił obwodowy Stefan Moody, który zupełnie nie odnajdywał się we włoskim Varese. Z nim na pokładzie i przy dużym udziale Sokołowskiego (18 pkt., 5 zb., 4/4 za 3) Pinar w ostatni poniedziałek wygrał swój drugi mecz w sezonie, pokonując na wyjeździe zagrożone spadkiem Buyukcekmece.
Oba zespoły przystępowały do pojedynku z bilansem 1-9. Drużyna Polaka po nim ma 2-9 i punkt straty do bezpiecznej strefy. W sobotę przed południem Pinar zagra z Bahcesehirem w „polskim meczu” w BSL.
Teo Milicić (PG, 192/17) – Ulm (Niemcy / EuroCup) / Orange Academy (3. liga Niemiec)
Powrót do gry Nelsona Weidemanna (poz. 1/2) i zakontraktowanie Justina Simona (poz. 2/3) wcale nie spowodowały, że nastolatek z paszportem Niemiec i Polski otrzymuje mniej szans od trenera Harrelsona. Najmłodszy z braci Miliciciów w ostatnim miesiącu zagrał trzy mecze pucharowe (5 pkt. z Turk Telekom, 5 zb. z Panioniosem) i dwa ligowe (łącznie 1 punkt). Wygląda na to, że na stałe wszedł do regularnej rotacji Ratopharmu.
Inna rzecz, że ten zespół nie spisuje się na miarę swoich aspiracji. Pomiędzy połową października i początkiem grudnia w Ulm cieszono się ze zwycięstwa zaledwie… raz po jedenastu meczach. Ostatnie wygrane z Jeną i Vechtą oraz pucharowe z Panioniosem tchnęły nieco więcej optymizmu.
W tabeli Bundesligi bilans 5-5 (podreperowany z 3-5) jest jednak gorszy od Seawolves trenera Frasunkiewicza, a 5-6 w EuroCup zwiastuje walkę o awans do playoffów z londyńskimi Lions, Trento i Chemnitz do samego końca sezonu regularnego.
Łukasz Kolenda (G, 195/26) – Rostock Seawolves (Niemcy / FIBA Europe Cup)
O tym, że Rostock prowadzony przez polski sztab radzi sobie w Bundeslidze i w najniższym z europejskich pucharów co najmniej na miarę swojego budżetu, pisaliśmy kilka zdań wyżej. O tym, że były gracz Śląska i Trefla radzi sobie co najmniej dobrze w Niemczech – donosimy co miesiąc. Ostatnie cztery tygodnie to dwa mecze ligowe (9 i 6 pkt.) oraz dwa pucharowe (18 pkt. i 6 trójek z Treflem, 16 pkt. i 7 zb. z Falco). Na ten moment Kolenda jest trzecim strzelcem drużyny w sezonie w pucharach i w lidze.
Szkoda tylko jednego – że w większym stopniu nie zaistniał pod koniec listopada w pierwszym okienku kwalifikacyjnym do mistrzostw świata. W meczach z Austrią i Holandią gracz Rostocka zanotował 1 punkt (0/7 z gry) w 16 minut na parkiecie.
Aleksander Balcerowski (C, 218/25) – Unicaja (Hiszpania/Liga Mistrzów FIBA)
W dwóch meczach ligowych i dwóch pucharowych tylko raz nie był znaczącą postacią swojej drużyny. W pozostałych trzech: przeciwko Lleidzie, Ostendzie i Grekom z Karditsy, notował odpowiednio 15, 19 i 14 punktów, a w meczu z Lleidą przed dwoma tygodniami miał też 9 zbiórek.
Nasz reprezentacyjny center wciąż jest najrówniej w ataku grającym zawodnikiem Malagi (śr. po 12 pkt. na mecz w lidze i pucharach). Unicaja pewnie (bez porażki) awansowała do drugiej fazy Ligi Mistrzów, a w lidze ACB z bilansem 7-3 jest w szerokiej czołówce, ze stratą punktu do trzeciej w tabeli rewelacji z Murcji.
Najważniejsze jednak, że po kilku latach oceniania Olka jako „prospekt” w Gran Canarii i raczej rozczarowujących kolejnych sezonach (Panathinaikos, ostatnie występy w kadrze) doczekaliśmy się jego znakomitej gry w bardzo dobrym zespole.
Dominik Olejniczak (C, 213/29) – Tortona (Włochy)
Ponieważ Tortona nie gra w pucharach, a pod koniec listopada sezony ligowe przerwało okienko reprezentacyjne (Olejniczak dwukrotnie zdobywał po 8 pkt. w meczach naszej kadry), reprezentant Polski w ciągu miesiąca zaliczył tylko dwa ligowe mecze. Jego dokonania to 12 pkt. i 7 zb. przeciwko mocnemu Virtusowi i 19 pkt. (7/8 z gry) i 9 zb. w „strzelaninie” z Sassari zakończonej zwycięstwem 118:113 drużyny Polaka.
Tortona ma w Serie A bilans 7-4 – ten sam co euroligowy zespół z Mediolanu i na ten moment gorszy od Wenecji, Virtusu, Brescii i Trapani.
Aleksander Dziewa (F/C, 207/28) – Benfica (Portugalia / Liga Mistrzów FIBA)
W ostatnich czterech tygodniach Benfica zagrała tylko po jednym meczu w lidze i w Europie oraz dwa spotkania Pucharu Portugalii, gdzie mistrz kraju sensacyjnie odpadł w 1/8 finału.
Ponieważ podkoszowy z Konina tym razem nie załapał się do reprezentacji Igora Milicicia, szans na zaprezentowanie swoich umiejętności przed szerszą publicznością nie miał wielu: 10 pkt. i 5 zb. w meczu ligi portugalskiej, w której Benfica jest wciąż niepokonana (7-0) i 7 pkt. oraz 3 as. w meczu Ligi Mistrzów z Gran Canarią.
Na Kanarach Benfica przegrała zresztą „planowo” (63:87) i pożegnała się z BCL z bilansem 1-5.
Szymon Wójcik (F/C, 208/26) – Falco (Węgry / FIBA Europe Cup)
Już przed miesiącem sygnalizowaliśmy, że Szymon stracił rolę w zespole i zaufanie trenera Konakova. Po kolejnych czterech tygodniach i porażkach ligowych (aż 20-punktowa z Kormend) i pucharowych (Murcia i Rostock) klub z Szombathely zatrudnił podkoszowego Marchelusa Avery’ego i ogłosił, że oznacza to rozstanie z Szymonem, argumentując, że sytuacja Falco wymaga wzmocnień na „czwórce”.
Amerykanin, pozyskany z Egis Kormend – średniaka ligi węgierskiej, w tym sezonie dotąd imponował skutecznością (śr. 18 pkt., 42 proc. za 3 przy dużej próbie, 6 zb.). Z kolei Wójcik w Falco raczej tracił swoją pozycję niż ją zyskiwał. Ostatecznie w 11 meczach ligowych miał średnie 10 pkt., 5 zb. (z dobrą skutecznością 60 proc. za 2 i 47 proc. za 3) oraz słabsze 6 pkt. i 3 zb. w pucharach.
Co dalej? Nie wiemy, ale spodziewamy się, że Wójcika bardziej potrzebują polskie kluby niż węgierskie.
GRACZE NATURALIZOWANI
Jordan Loyd (G, 193/32) – Efes (Turcja / Euroliga)
Drużyna ze Stambułu gra w tym sezonie słabo. Słynny head coach Igor Kokoskov zapłacił za ten stan rzeczy posadą, a nie mniej słynny Pablo Laso przed tygodniem podjął się próby naprawienia zespołu, któremu daleko do aspiracji klubu.
Na ten moment Efes jest w środku tabeli ligi tureckiej (bilans 6-5) – dość daleko za czołową trójką. Równie daleko jest od czołowej dziesiątki Euroligi (bilans 6-10). Od 20 września klub z wielomilionowym budżetem wygrał raz, przerywając serię sześciu porażek w euroligowym debiucie hiszpańskiego trenera (87:64 z Żalgirisem).
Loyd w ostatnich występach grał nieźle mimo porażek zespołu: 22 pkt. przeciwko Petkim, 18 w przegranym meczu w Walencji to najlepsze z jego występów. Nierówna forma Loyda – szczególnie w Eurolidze, gdzie Amerykanin z polskim paszportem dostaje naprawdę sporą rolę – budzi niezadowolenie kibiców i obserwatorów. Można natknąć się m.in. na opinie, że to Loyd jest jednym ze źródeł słabych wyników zespołu z tureckiej metropolii.
Warto jednak zauważyć, że klub kilkukrotnie informował o problemach zdrowotnych obwodowego – jak choćby przed derbowym meczem z Fenerbahce, w którym Loyd zdobył 8 pkt.
Luke Petrasek (PF, 206/30) – Bilbao (Hiszpania / FIBA Europe Cup)
Trudno oprzeć się wrażeniu, że były gracz Anwilu gra w Bilbao lepiej w tych meczach, w których rywal jest tłem dla drużyny z Kraju Basków. Swoje najlepsze mecze w październiku i listopadzie Petrasek grał w FIBA Europe Cup przeciwko egzotycznym rywalom i tak było w ostatnich czterech tygodniach: 19 pkt. i 5 as. przeciwko Sportingowi to najlepszy statystycznie występ Petraska w sezonie.
Dla odmiany, w dwóch meczach ligowych w 37 minut gry Amerykanin z polskim paszportem rzucił w sumie 8 punktów i oddał 4 tylko rzuty z gry. Bilbao ma niezły bilans (5-5) w lidze – daleko od walki o utrzymanie oraz 2-0 w II fazie grupowej FIBA Europe Cup, które świetnie ustawia zespół z Bilbao w drodze do awansu do ćwierćfinału i do walki o powtórzenie kwietniowego triumfu w całych rozgrywkach.
Jerrick Harding (PG, 185/27) – Rytas (Litwa / Liga Mistrzów FIBA)
Na początku grudnia Gytis Radzevicius został “wypuszczony” z Wilna w świat, aby robić europejską karierę, zaczynając od euroligowej Baskonii. To spore osłabienie wicemistrza Litwy, który od odejścia lokalnego gracza zdążył przegrać ważny mecz ligowy z Lietkabelis i mniej ważny – mając zapewniony awans do top 16 – pucharowy z Promitheas.
Środowa porażka nie kosztowała Litwinów wiele, ale w kombinacji z przegraną Legii z Heidelbergiem na Torwarze przyczyniła się do odpadnięcia polskiego zespołu z BCL. Wracając do Rytas, porażka z Lietkabelis była trzecią w sezonie i pod tym względem klub z Wilna zrównał się z Neptunasem. Oba kluby mają teraz o dwie porażki więcej (bilans 9-3 i 8-3) niż Żalgiris (10-1).
Harding w ostatnich tygodniach rzucał 14 pkt. we wspomnianym przegranym meczu ligowym i 13 w pucharowym „sparingu”. Ponieważ zakres czasowy tego raportu obejmuje również listopadowe okienko FIBA, nie pomijamy tu piorunującego, 32-punktowego debiutu Hardinga w reprezentacji Polski przeciwko Austrii. W meczu z Holandią obwodowy nie był już tak skuteczny, ale i tak dołożył cenne 17 pkt. i 3/3 za 3.
MNIEJSZE LIGI
Mikael Laihonen (PF, 202/31) – Korihait (Finlandia)
Fin z polskim paszportem zmagał się ostatnio z kontuzją i od 22 listopada pozostaje bez gry. W tym czasie jego drużyna zanotowała bilans 2-1 i ma 7 zwycięstw po czternastu kolejkach, lokując się w środku dwunastozespołowej tabeli ligi fińskiej.
Dardan Berisha (G, 190/37) – Peja (Kosowo / liga regionalna ENBL)
Weteran nie jest najważniejszą postacią swojej drużyny w tym sezonie, ale miewa przebłyski, jak choćby w niedawnym meczu przeciwko drużynie Rahoveci, kiedy rzucił 22 pkt. Jego zdobycze częściej oscylują jednak w okolicach 10 oczek. Drużyna z miasta Peć z bilansem 8-4 zajmuje ex aequo drugie miejsce w kosowskiej Superlidze, walcząc o wygranie sezonu regularnego z dwoma pucharowymi rywalami Anwilu z tego sezonu: Trepcą i Bashkimi.
Kuba Wojciechowski (C, 214/35) – Fabriano (3. liga Włoch)
Po przenosinach z Serie A2, z drugiego na trzeci poziom rozgrywek we Włoszech, zagrał w nowej drużynie cztery mecze. W dwóch z nich był wyróżniającą się postacią (16 i 13 pkt., w sumie 10 zb.), w ostatnim do dwóch punktów dołożył aż 5 asyst. Zespół z miasteczka Fabriano wygrał dwa z tych czterech meczów po wzmocnieniu weteranem i podreperował swój słaby bilans w tabeli (z 2-10 do 4-12).
Mathieu Wojciechowski (F, 200/33) – Roanne (2. liga Francji)
Najważniejszym z ostatnich wydarzeń wokół klubu Polaka z francuskim paszportem była zmiana trenera w Roanne. Z posadą szkoleniowca ówcześnie piątej ekipy francuskiej Pro B pożegnał się Thomas Andrieux, a jego następcą został TJ Parker – do niedawna asystent w euroligowym Bayernie, prywatnie brat należącego do Galerii Sław NBA Tonego Parkera. Pod jego wodzą zespół wygrał dwa z trzech meczów i z bilansem 10-5 zajmuje trzecie miejsce w lidze. Mathieu w trzech meczach ostatniego miesiąca grał sporo, ale zdobył w sumie tylko 10 punktów. Dodajmy też, że z zespołem pożegnał się były gracz Arki Anthony Durham, po tym jak do pełni sił wrócił Kanadyjczyk Jahvon Blair, którego zastępował.
Joel Ćwik (G/F, 196/19) i Zoran Milicić (G, 194/19) – Ulm (Niemcy / EuroCup) / Orange Academy (3. liga Niemiec)
Niewiele ostatnio działo się na trzecim poziomie w Niemczech – od końcówki listopada zagrano tu tylko dwie ligowe kolejki. Zespół rezerw Ratiopharmu wygrał oba mecze. Ćwik rzucił w nich w sumie 11 punktów (4 i 7), Milicić 9 (zero i 9), a drużyna z bilansem 9-3 jest współliderem grupy południowej niemieckiej Pro B.
Piotr Stelmach (F/C, 205/41) – Hibernians (Malta)
Na Malcie rozegrano w ostatnim miesiącu trzy ligowe kolejki (w sumie dopiero pięć). Polski weteran nie osiąga tak kosmicznych statystyk jak w poprzednim klubie, ale w drużynie mistrza Malty jest znaczącą postacią – w sezonie notuje śr. 12 pkt., prawie 6 zb. i ponad 3 as., a Hibernians z bilansem 4-1 są wiceliderem ligi.
ZA OCEANEM w NCAA:
NCAA, po kilkunastu meczach pozakonferencyjnych rozegranych przez drużyny w ramach indywidualnego kalendarza, powoli przechodzi w tryb spotkań wewnątrz konferencji, które ustalą rozstawienia przed marcowymi turniejami o mistrzostwo konferencji.
Osiągnięcia Polaków przedstawiamy w kolejności, w jakiej ich drużyny ustawia ceniony ranking i metodologia Kena Pomeroya – od 109. na liście uniwersytetu Hofstra do 352. miejsca Louisiana Monroe.
Silas Sunday (C, 213/21) – Hofstra (NCAA, konferencja Coastal Athletic Association)
Gracz z nigeryjskimi korzeniami gra całkiem sporo, choć stracił miejsce w pierwszej piątce z początku sezonu. Jego najlepszy mecz sezonu i jeden z najlepszych w karierze to 15 pkt., 7 zb. i 3 bl. przeciwko Merrimack pod koniec listopada. Sunday jest w drugiej dziesiątce najlepiej blokujących w konferencji CAA (śr. 0.8 na mecz), a Hofstra, prowadzona przez byłego gracza NBA Speedy Claxtona, ma bilans 8-4.
Anthony Wrzeszcz (G, 193/21) – New Mexico State (NCAA, konferencja C-USA)
Wystąpił w pięciu meczach w ostatnich tygodniach, grał zawsze w pierwszej piątce, najczęściej ponad 20 minut, ale niczym szczególnym się nie wyróżnił. Po dwóch meczach z dorobkiem kilkunastu punktów na początku sezonu, w ostatnim czasie nie przekraczał ośmiu. Zespół prowadzony przez trenera Jasona Hootena, z którym Wrzeszcz zna się z czasów pobytu na Sam Houston, ma bilans 6-3.
Kacper Kłaczek (F, 204/23) – Elon (NCAA, konferencja Coastal Athletic Association)
Kontynuuje dobrą grę na swoim trzecim uniwersytecie w piątym roku pobytu za oceanem. Urodzony w Chorzowie skrzydłowy został doceniony i znalazł się nawet w gronie kilkunastu wyróżnionych europejskich seniorów (graczy na ostatnim roku) w przekroju całej pierwszej dywizji NCAA. Kłaczek w jedenastu meczach tego sezonu notuje średnie na poziomie 11 pkt., 6 zb., 3 as., ale za oceanem ceniony jest przede wszystkim za obronę i „małe rzeczy”, które znajdują odzwierciedlenie choćby w 0.8 przechwytu i 1.0 bloku na mecz.
W ostatnich dwóch występach Kłaczek notował statystyki lepsze niż średnie sezonowe – 23 i 16 pkt., w meczu przeciwko Northern Illinois trafił 9 z jedenastu rzutów z gry. Elon ma bilans 7-4 – nieznacznie gorszy niż Hofstra Sundaya w tej samej konferencji. Różnica we wspomnianym rankingu Pomeroya (109. Hofstra vs 164. Elon) przy podobnych bilansach w tej samej konferencji wynika z różnej trudności kalendarza uniwersytetów ze stanu Nowy Jork i Północnej Karoliny.
Piotr Wińkowski (C, 208/22) – San Diego (NCAA, konferencja West Coast)
Jest piątym najlepszym blokującym konferencji WCC – notuje śr. 1.4 bl. na mecz, grając mniej niż 8 minut w każdym spotkaniu (tak, to nie pomyłka!). W dotychczas rozegranych meczach były gracz Astorii spędził na parkiecie w sumie 62 minuty i blokował rywali w tym czasie 11 razy, co daje niesamowite 10 bloków na 100 posiadań drużyny.
Statystyka ta będzie w dalszej części sezonu zapewne nie do utrzymania – w ostatnich kilku grudniowych meczach center zagrał zaledwie 3 minuty. Przez zespół Toreros przewinęło się zresztą już ponad 20 koszykarzy w tym sezonie i widać, że daleko tam jeszcze do wykrystalizowanie się hierarchii. San Diego ma bilans 4-6 w konferencji.
Janusz Ratowski (C, 210/20) – Stetson (NCAA, konferencja Atlantic Sun)
Debiutant gra po kilka lub kilkanaście minut z ławki, zdobywa na ogół po kilka punktów (dwukrotnie 6 pod koniec listopada to najlepsze jego osiągnięcia), trafił ponad 71 proc. rzutów w sezonie, a Stetson Hatters wygrali cztery z dwunastu gier.
Aleksander Pachucki (G, 196/21) – Bucknell (konferencja Patriot League)
Obwodowy, grający w NCAA drugi sezon, na przełomie listopada i grudnia zaliczył dwa najlepsze mecze w karierze – 17 pkt. przeciwko Cornell i 15 przeciwko Akron. Jego Bucknell Bison byli wtedy w trakcie dziewięciomeczowej serii porażek, przerwanej niedawno dzięki trzeciemu zwycięstwu w sezonie (bilans 3-9). Polak pochodzący z Kanady jest najważniejszym rezerwowym swojej drużyny i w sezonie zdobywa niespełna 6 pkt. na mecz.
Iwo Baganc (F, 203/19) – Southern Illinois-Edwardsville (NCAA, konferencja Ohio Valley)
Wystąpił tylko w czterech z dwunastu meczów drużyny i tylko w jednym, w którym przeciwnikiem drużyny SIU Edwardsville była ekipa z tego samego poziomu NCAA. W ostatnim miesiącu miał dwa niezłe mecze – 6 i 10 pkt. (w zaledwie 8 i 12 minut) przeciwko Missouri Baptist i Eureka – koledżom zrzeszonym odpowiednio w organizacji NAIA i w 3. Dywizji NCAA. Drużyna Cougars ma bilans sezonu 7-5, a konferencja OVC jest jedną z tych, które zaczęły już kalendarz konferencyjny (0-1 drużyny Polaka).
Antoni Siewruk (F, 206/20) – New Hampshire (NCAA, konferencja America East Conference)
Po pięciu epizodycznych występach w listopadzie, w ostatnich czterech tygodniach nie widzieliśmy go na parkiecie. New Hampshire wygrali cztery z jedenastu meczów w sezonie.
Przemysław Hartman (F, 202/18) – Louisiana-Monroe (NCAA, konferencja Sun Belt)
Po obiecującym początku sezonu, w grudniu debiutant nie przekraczał już sześciu punktów w meczu. Grał też wyraźnie mniej, ale wciąż jest jednym z najważniejszych rezerwowych w ekipie Warhawks (śr. 4.8 pkt. na mecz). Bilans zespołu to 3-9, a licząc wyłącznie mecze w konferencji Sun Belt – 0-1.
Na kolejny raport zapraszamy w drugiej połowie stycznia 2026