Strona główna » Nowe otwarcie Jeremiego Sochana. Polak dołączy do New York Knicks!

Nowe otwarcie Jeremiego Sochana. Polak dołączy do New York Knicks!

0 komentarzy
To słynna Madison Square Garden będzie nowym domem Jeremiego Sochana. „Polski skrzydłowy w ciągu najbliższych godzin dołączy do New York Knicks” – poinformował w czwartek Shams Charania ze stacji ESPN.

Od środowej informacji o rozstaniu Polaka z San Antonio Spurs upłynęło zaledwie kilkanaście godzin, a Jeremy Sochan wraz z reprezentującymi go agentami zdołali już wybrać nowy klub. Formalnie Polak stanie się graczem New York Knicks najprawdopodobniej w piątek, gdyż wtedy upłynie 48-godzinne „okno”, w którym umowa Sochana z drużyną z Teksasu została wystawiona na tzw. „waivers”, co można przetłumaczyć jak rynek, z którego zainteresowany klub mógł przejąć Polaka z jego dotychczasowym kontraktem.

Zainteresowanych płaceniem Sochanowi reszty z należnych mu 7.1 miliona dolarów jednak w obecnej sytuacji nie było, dlatego też jego przenosiny do Nowego Jorku odbędą się po oficjalnym rozwiązaniu kontraktu z Spurs. Dopiero wtedy Sochan podpisze umowę z Knicks do końca sezonu w wysokości ligowego minimum, które dla zawodnika rozgrywającego 4. sezon na parkietach NBA oznacza – w tym momencie rozgrywek – sumę poniżej 1.15 miliona dolarów, gdyż tyle miejsca na dodatkowe pensje pozostało nowojorczykom.

W bieżącym sezonie Polak wystąpił zaledwie w 28 z 53 spotkań drużyny z San Antonio i w ciągu niespełna 13 minut gry zdobywał średnio 4.1 punktu i zbierał 2.6 piłki. To jego najgorsze wskaźniki w trakcie 4 lat gry na parkietach NBA.

Nowe otwarcie

Fakt wyboru przez Sochana akurat Knicków jednocześnie nie dziwi i dziwi.

Nie dziwi, gdyż nowojorczycy byli jednym z zespołów, które starały się go pozyskać w minionym tygodniu, w ostatnich dniach okna transferowego. San Antonio Spurs odrzucili jednak propozycję wymiany, w której za Polaka uzyskaliby Francuzów: Guerschona Yabusele i Pacome’a Dadieta. Powodem była obawa związana z kontraktem pierwszego z nich, który mógłby obowiązywać również w kolejnym sezonie, a zespół z Teksasu bardzo chciał uniknąć dodatkowych obciążeń na przyszłorocznej liście płac.

Przejście do Knicks dziwi jednak od strony sportowej.

Presja na wynik w Nowym Jorku jest jeszcze większa niż miało to miejsce w San Antonio. Skoro w Teksasie Polaka nie uważano za wzmocnienie podstawowej rotacji zespołu z dużymi ambicjami, to czemu miałoby być inaczej w klubie z jeszcze większym parciem na sukcesy?

W składzie Knicks nie brakuje również graczy, którzy są znakomici w defensywie, a niektórzy z nich mają jednocześnie problemy w ataku porównywalne do Sochana. O ile wszechstronnością po obu stronach parkietu imponują Mikal Bridges i O.G. Anunoby, to ograniczenia ofensywne mają skrzydłowy Josh Hart, a przede wszystkim środkowy Mitchell Robinson.

Robinson latem będzie również niezastrzeżonym wolnym agentem i należy oczekiwać, że przedłużenie go – zapewne z podwyżką w porównaniu do niespełna 13 milionów otrzymywanych obecnie – będzie priorytetem dla właściciela nowojorczyków Jamesa Dolana i jego pionu sportowego, przy jednoczesnej chęci uniknięcia ograniczeń wynikających ze znalezienia się w tzw. „drugim apronie” Trudno zatem wyobrazić sobie, żeby w najbliższej przyszłości Sochan mógł w Nowym Jorku zarobić powyżej ligowego minimum.

Jaki scenariusz uważamy za najbardziej optymistyczny?

Polak przebojem wbija się do rotacji Knicksów i staje się ważnym zadaniowym graczem w rotacji trenera Mike’a Browna, także w najważniejszych meczach playffów. To podbija wartość Sochana na rynku i latem znajdą się chętni z większą gotówką do wydania, którzy będą widzieli w Polaku ważną część klubowej przyszłości.

Czekamy zatem na debiut Jeremiego w nowych barwach i pierwsze owacje po jego udanych akcjach ze strony kibiców oglądających mecze w słynnej Madison Square Garden.