Strona główna » Niedziela z PLK: Śląsk się rozpędza, a Trefl nie zwalnia. Czarni rozstrzelali miękkie Pierniki
PLK

Niedziela z PLK: Śląsk się rozpędza, a Trefl nie zwalnia. Czarni rozstrzelali miękkie Pierniki

0 komentarzy
Wysokie wygrane Śląska i Trefla pokazały, że ligowi potentaci albo utrzymują wysoki poziom, albo znajdują się go coraz bliżej. Cenne zwycięstwo w Toruniu zanotowali Czarni, a w Lublinie z pierwszej wygranej cieszyli się gracze Stali Ostrów.

MKS Dąbrowa Górnicza – Śląsk Wrocław 80:99

Bez wciąż kontuzjowanego, ale dopingującego kolegów z ławki rezerwowych Jakuba Nizioła zagrali w niedzielnym meczu koszykarze Śląska. Kapitana zespołu miało zastąpić dwóch jego kolegów – opaskę przejął Kadre Gray, a miejsce w pierwszej piątce na pozycji niskiego skrzydłowego Błażej Kulikowski.

Obaj zaliczyli dobre występy. Kanadyjczyk zdobył 22 punkty, a chociaż zanotował cztery straty, to tym razem rozdał również osiem asyst. Z kolei Kulikowski odzyskał trochę pewności w decyzjach rzutowych, trafił dwie „trójki” i tradycyjnie wykonywał dużą pracę w defensywie.

Trener Ainars Bagatskis w niedzielę miał znacznie więcej atutów i dlatego, poza krótką serią gospodarzy 8:0 w drugiej kwarcie, jego zespół kontrolował sytuację i pewnie wygrał 99:80. Było to trzecie z rzędu zwycięstwo wrocławian w Orlen Basket Lidze, ale nie tylko po wynikach widać, że znajdują się oni na fali wznoszącej.

Bardzo dobry występ zanotował choćby Issuf Sanon, który w ciągu 20 minut zdobył 19 punktów. Ukraiński obwodowy aż pięciokrotnie trafił zza linii 6,75 metra, a na zakończenie pierwszej i drugiej kwarty to właśnie jego akcje dawały zespołowi Śląska punkty i podłamywały gospodarzy.

Porównywalnych atutów nie miał w niedzielę trener Krzysztof Szablowski. Co prawda jego liderzy punktowi rozegrali przyzwoity mecz w ataku – trójka Luther Muhammad, Martin Peterka i Marc Garcia zdobyła łącznie 49 punktów – jednak jego zespół nie był w stanie znaleźć sposobu na rozpędzoną i imponującą zagrożeniami z wielu stron ofensywę Śląska.

Wrocławianie z ligowym bilansem trzech zwycięstw i dwóch porażek swoją uwagę tradycyjnie przeniosą w najbliższych dniach na rozgrywki EuroCupu. Już w środę w Salonikach zagrają z greckim Arisem, od ubiegłego tygodnia prowadzonym przez Igora Milicicia.

Z kolei MKS Dąbrowa Górnicza poniósł trzecią ligową porażkę z rzędu i szansy na przełamania złej serii będzie szukał za tydzień w Warszawie w prestiżowym szczególnie dla swojego trenera meczu przeciwko Dzikom.

Pełne statystyki meczu

Energa Trefl Sopot – GTK Gliwice 97:61

Tylko dwie asysty, aż dziesięć strat i zaledwie 7 z 28 trafionych rzutów z gry – tak wyglądały do przerwy statystyki zespołu GTK w pierwszej połowie meczu w Sopocie, którą Trefl wygrał aż 55:26. Tydzień po wygranej z Dzikami Warszawa 88:82, ich pierwszej w obecnym sezonie, gliwiczanie zapewne przyjechali nad morze z nadziejami na powalczenie z niepokonanym w październiku rywalem, ale ten szybko i wyjątkowo bezlitośnie wybił im to z głowy.

W drugiej połowie trener Mikko Larkas bardziej niż na końcowym wyniku, mógł się koncentrować na takim rozdzieleniu minut, by jego gracze nie zmęczyli się za bardzo przed wylotem do Baku na wyjazdowy mecz w rozgrywkach FIBA Europe Cup. Cel osiągnął – nikt nie spędził na parkiecie więcej niż 23 minut.

Więcej okazji do gry dostali zatem rezerwowi, a najlepszy w swojej krótkiej ligowej karierze mecz rozegrał Szymon Zapała, który w ciągu 19 minut zdobył 15 punktów. Środkowy Trefla w najbardziej efektownej akcji spotkania przetestował również wytrzymałość konstrukcji kosza w sopockiej hali.

Wygrywając 97:61 Trefl odniósł piąte ligowe zwycięstwo i pozostał drugim obok Legii Warszawa niepokonanym zespołem w Orlen Basket Lidze. GTK Gliwice z dorobkiem jednego zwycięstwa i czterech porażek nadal zajmować będzie jedno z ostatnich miejsc w ligowej tabeli.

Pełne statystyki meczu

Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń – Energa Czarni Słupsk 98:111

111 punktów zdobytych bez dogrywki i aż czterech graczy z dorobkiem 20 lub więcej punktów – takie osiągnięcia w naszej lidze nie zdarzają się często. W niedzielę dokonali tego koszykarze Czarnych Słupsk, którzy w Toruniu odnieśli trzecie ligowe zwycięstwo w bieżącym sezonie.

Zwycięstwo tym cenniejsze, że osiągnięte w mocno kadłubowym składzie. Słupski zespół jest bowiem w trakcie przebudowy strefy podkoszowej – w Toruniu nie było już z zespołem Juniora Etou i Francisa Okoro, ciężar walki w pomalowanym spoczął zatem na Michale Nowakowskim i Szymonie Tomczaku.

Obaj spisali się lepiej niż dobrze. Toruński zespół nie zdominował wcale walki w pobliżu obręczy, a polski duet był również bardzo aktywny w ataku – Nowakowski trafił aż pięciokrotnie z dystansu i zakończył mecz z dorobkiem 22 punktów, z kolei Tomczak imponował skutecznością w wykańczaniu akcji dwójkowych. To, dzięki dokładnym podaniom kolegów, pozwoliło mu zdobyć aż 24 punkty, do których dodał 11 zbiórek.

Wielki wkład w zwycięstwo mieli również gracze obwodowi – Aigars Skele i Jorden Duffy zdobyli po 20 punktów, obaj rozdali również łącznie aż 18 asyst. Nawet niewidoczny do tej pory Chris Carter Jr. niespodziewanie przebudził się w trzeciej kwarcie, w trakcie której zdobył 11 punktów, wszystkie ze swojego dorobku.

W zespole gospodarzy aż 28 punktów i 13 zbiórek z ławki rezerwowych zanotował Aljaz Kunc. Słoweński silny skrzydłowy w końcówce spotkania był jedynym podkoszowym graczem torunian z którego korzystał trener Srdjan Subotić, co też pokazuje, że niedzielny mecz niespodziewanie potoczył się na warunkach dyktowanych przez gości ze Słupska.

Dzięki wygranej Czarni poprawili swój bilans na trzy zwycięstwa i dwie porażki, z kolei zespół Twardych Pierników wciąż ma w dorobku tylko jeden wygrany mecz z pięciu rozegranych.

Pełne statystyki meczu

PGE Start Lublin – Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wlkp. 76:91

O tym meczu pisaliśmy już wcześniej TUTAJ.