Strona główna » Końca zamieszania w ŁKS Łódź nie widać! Jest nowy trener – na dwa mecze albo i na dłużej. Maciej Lampe też będzie?

Końca zamieszania w ŁKS Łódź nie widać! Jest nowy trener – na dwa mecze albo i na dłużej. Maciej Lampe też będzie?

0 komentarzy
W środę wieczorem ŁKS Coolpack Łódź rozegra 30. mecz w obecnym sezonie Pekao 1 ligi. Zespół mający aspiracje sięgające awansu do PLK poprowadzi już czwarty trener. Tym razem przed swoją szansą staje niespełna 40-letni Nikola Avramović. Nie można wykluczyć, że to nie koniec zmian w łódzkim klubie.

Przed sezonem podwaliny obecnego zespołu ŁKS budował Robert Skibniewski. Po tym jak w pierwszych 19 meczach osiągnął z nim bilans 14-5 otrzymał propozycję… zostania asystentem nowego trenera, Tane Spaseva.

Skibniewski odmówił.

– Trener Robert Skibniewski potrzebował wsparcia, bo nie do końca szło to w dobrą stronę. Po meczu ze Spójnią podjęliśmy decyzję, że ktoś inny powinien być pierwszym trenerem, a Robertowi zaproponowaliśmy, by pozostał w sztabie – komentował rozstanie z trenerem podczas słynnej konferencji prasowej 6 lutego 2026 prezes ŁKS Maciej Olszyński, dodając: – Z tych czternastu zwycięstw parę było szczęśliwych. Zamiast pięciu porażek mogliśmy mieć osiem, a kilka meczów wygraliśmy w ostatnich sekundach.

Mający spore doświadczenie w polskiej koszykówce Spasev – prowadził w przeszłości drużyny finalistów PLK z 2025 roku, czyli Legię Warszawa i Start Lublin – został z Łodzi zwolniony chwilę po tym, gdy jego zespół w ośmiu meczach uzyskał bilans 4-4.

Jego następcą został 57-letni Goran Miljevic. Koszykarski obieżyświat, lata temu selekcjoner reprezentacji Syrii. Przedstawiciele drużyny z Łodzi po rozstaniu się ze Spasevem sprawdzali też możliwość powrotu na ławkę trenerską Roberta Skibniewskiego. Zapewne także na wniosek coraz bardziej zdezorientowanych w tym całym zamieszaniu koszykarzy.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że spektakularny powrót zastopował dyrektor sportowy ŁKS Tomas Pacesas.

Pod wodzą MIlijevicia zdążył przegrać ważny mecz z SKS Fulimpex w Starogardzie Gdańskim, a następnie pokonać we własnej hali Kotwicę Port Morski Kołobrzeg, po czym doświadczony Chorwat… opuścił Łódź.

„Trener Goran Miljević z powodów osobistych wyjechał w rodzinne strony i nie będzie prowadził najbliższych dwóch spotkań. Do momentu powrotu obowiązki pierwszego trenera przejmie Nikola Avramović, który jest asystentem pierwszego trenera” – poinformował ŁKS w suchym komunikacie w dniu zaplanowanego na 8 kwietnia meczu z GKS Tychy.

Nikola Avramović pracował w Gdyni od 2017 roku, szkoląc młodzież. Momentami w sposób wzbudzający sporo kontrowersji.

„Być może pochodzący z Serbii trener GAK-u Nikola Avramović i jego zawodnicy byli zdenerwowani na arbitrów i dlatego zdecydowali się na serię fauli w pozostałym fragmencie meczu. Taka forma protestu przeciwko decyzjom sędziowskim byłaby kompromitująca dla protestującego na każdym szczeblu rozgrywek. W rozgrywkach młodzieżowych wydaje się to jeszcze gorszym pomysłem” – podsumowywał dziwny przypadek jednego z meczów koszykówki młodzieżowej i zachowania drużyny prowadzonej przez obecnego trenera ŁKS Przegląd Sportowy.

Avramovicia nie było jeszcze jeszcze na ławce trenerskiej ŁKS podczas pierwszego meczu drużyny pod wodzą MIlijevecia. Co ciekawe – z opublikowanego w środę komunikatu drużyny z Gdyni, która wypożyczyła Avramovicia do Łodzi, wynika, że niespełna 40-letni szkoleniowiec pozostanie już pierwszym szkoleniowcem ŁKS… do końca rozgrywek.

„Gdyńska Akademia Koszykówki informuje o wypożyczeniu trenera Nikola Avramović do pierwszoligowego zespołu ŁKS Łódź. Szkoleniowiec obejmie funkcję pierwszego trenera pierwszej drużyny w okresie od kwietnia do zakończenia sezonu 2025/2026” – czytamy w komunikacie GAK.

Nie wiemy komu tu bardziej wierzyć, nawet jeśli to klub zatrudniający Avramovicia powinien wiedzieć więcej na temat najbliższej przyszłości trenerów Avramovicia i Miljevicia (mamy nadzieję, że problemy osobiste tego ostatniego nie okażą się poważne).

Wiemy jedno – koszykarze reprezentujący w tym sezonie barwy ŁKS mają w tym sezonie prawo narzekać na szkodliwe warunki pracy.

Ostatnie dwa mecze sezonu zasadniczego przed własnymi (też już coraz bardziej zniecierpliwionymi i zdezorientowanymi) kibicami ŁKS rozegra w Zatoce Sportu. W jej okolicach można usłyszeć, że długo wyczekiwany przez kibiców koszykówki w całej Polsce powrót Macieja Lampego do gry w barwach łódzkiej drużyny jest wciąż całkiem realny! Były gracz NBA trenuje i może wzmocnić zespół w trakcie walki w playoff o awans do PLK.

Playoffowe starcia łódzkiej drużyny mogą przykuwać uwagę nie tylko tych kibiców, którzy regularnie śledzą wydarzenia na pierwszoligowych parkietach. ŁKS póki co walczy o miejsce w Top 4 i przewagę własnego parkietu przynajmniej w ćwierćfinale.