O tym, że występ Nikoli Jokicia w turnieju, który będzie miał miejsce na przełomie sierpnia i września jest właściwie przesądzony poinformował serbski portal Meridian Sport. Ma to być przełomowy moment w karierze gwiazdy Denver Nuggets – pierwszy przypadek, gdy zagra on w dwóch kolejnych turniejach finałowych w barwach swojej reprezentacji.
– Doszedłem do wniosku, że ubiegłoroczny występ w turnieju olimpijskim w Paryżu pomógł mi się zresetować i dobrze przygotować do kolejnego sezonu – miał przekazać przedstawicielom serbskich mediów Jokić.
Rywalizację o medale olimpijskie w stolicy Francji Serbowie zakończyli rok temu w brązowy medalem, przegrywając w turnieju tylko dwa mecze – oba z jego zwycięzcami, Amerykanami. Szczególnie półfinał, w którym zespół prowadzony przez Svetislava Pesicia poległ zaledwie 91:95, a także zwycięstwo z aktualnymi mistrzami świata Niemcami w meczu o brązowy medal, mogły rozbudzić apetyt Jokicia na kolejne sukcesy z kadrą narodową.
Najlepszy gracz NBA ostatnich pięciu lat w tym roku skończył 30 lat. W dorobku ma także srebrny medal olimpijski z 2016 roku, ale wówczas w swojej kadrze nie odgrywał jeszcze tak istotnej roli. Później w dwóch wielkich turniejach przeżył w barwach swojej drużyny ogormne rozczarowania, gdy ta nie wywiązała się z roli faworyta. Najpierw odpadła w ćwierćfinale mistrzostwa świata w 2019 roku ze starzejącą się już wówczas bardzo mocno drużyną Argentyną, a trzy lata później pożegmała się z marzeniami o mistrzostwie w nie mniej szokującym stylu – po porażce już w 1/8 finału EuroBasketu 2022 z Włochami.
Jokić był trzy lata temu już oczywiście najlepszym serbskim graczem – zdobywał w każdym meczu średnio 21.7 punktu, 10.0 zbiórek, 4.3 asysty i 1.8 przechwytu trafiając też trójki z 46-punktową skutecznością. Po meczu z Włochami można było mieć wątpliwości, czy legendarny dla serbskiej koszykówki trener Svetislav Pesić potrafił w kluczowym momencie właściwie wykorzystać jego talent.
Trzy lata później, 28 sierpnia 2025 roku – w dniu 76. urodzin Pesicia – mają rozpocząć kolejną wspólną próbę sięgnięcia po złoto. Serbowie jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnej decyzją Jokicia o grze w EuroBaskecie 2025 są powszechnie uważani za faworyta – tak w pierwszym power rankingu FIBA, jak i w notowaniach bukmacherów.
Polacy? Zajmują w powyższych zestawianiach 13. i 16. miejsce.