Końcowa przewaga 13 punktów nie do końca oddaje różnicę, którą przez cały mecz widać było na parkiecie. W pojedynku dwóch najszybciej grających obecnie drużyn w Polsce to MKS znacznie łatwiej kreował sobie dogodne pozycje do rzutu – szczególnie atakując pole 3 sekund, a w obronie grał bardziej intensywnie i zespołowo.
Decydującym fragmentem meczu okazało się 126 sekund 2. kwarty, w trakcie których gospodarze zanotowali serię 13:0. 7 ze swoich 33 punktów zdobył wtedy Luther Muhammad – absolutnie nie do zatrzymania w piątkowy wieczór dla zawodników z Warszawy. Defensywa Dzików pozwalała najlepszemu strzelcowi MKS-u na jego ulubione akcje – minięcia w prawo na koźle, a on świetnie to wykorzystywał. W całym meczu Muhammad trafił aż 13 z 16 rzutów z gry, wykorzystał również 5 z 6 rzutów wolnych.
Gospodarze do przerwy zdobyli aż 62 punkty, a w 3. kwarcie ich przewaga sięgnęła nawet 23 „oczek” (78:55). Dopiero wtedy koszykarzom Dzików udało się spowolnić ofensywę MKS-u, goście sami nie byli jednak w stanie zbudować serii punktowej, która pozwoliłaby im na zmniejszenie strat poniżej 10 punktów.
Ostatecznie MKS pokonał Dziki 95:82 i poprawił swój bilans na 11 zwycięstw przy 11 porażkach. Przewaga w tabeli ich rywali zmniejszyła się do 2 wygranych (13-9).