W comiesięcznym cyklu „Polacy poza PLK” Damian Puchalski przygląda się wszystkim zawodnikom i trenerom z polskimi paszportami, którzy kariery kontynuują w zagranicznych ligach. Kolejny odcinek z tego cyklu obejmuje ostatni miesiąc – od drugiej połowy lutego i okienka reprezentacyjnego aż do dziś.
NA TRENERSKIEJ ŁAWCE
Igor Milicić – Aris (Grecja / EuroCup)
Po powrocie z jakże udanego okienka reprezentacyjnego FIBA, zwieńczonego dwoma zwycięstwami naszej kadry nad Łotwą, Aris Milicicia zdążył rozegrać dwa ligowe mecze. Oba zespół z Salonik bez najmniejszych problemów wygrał, pokonując Maroussi (102:76) i Karditsas (78:55).
Jednocześnie drugą i trzecią porażkę z rzędu zaliczył PAOK i drużyny z Salonik zrównały się bilansem (11-7). Walka o 4. miejsce i przewagę własnego parkietu w pierwszej rundzie playoffów trwa w najlepsze.
Od derbowej porażki z PAOK w listopadzie – na samym początku pracy trenera Milicicia w Salonikach – ligowy bilans drużyny naszego selekcjonera to imponujące 10-3!
Przemysław Frasunkiewicz – Rostock Seawolves (Niemcy / FIBA Europe Cup)
Drużyna z Rostocku zagrała trzy mecze po wznowieniu rozgrywek w marcu. Wygrała raz – z Trier, a przegrała z pucharowiczami – Chemnitz i Albą – odpowiednio pięcioma i czterema punktami. Bilans Seawolves (12-11) wciąż pozwala im myśleć o czołowej szóstce i ominięciu fazy play-in. Występ co najmniej w tym etapie wydaje się całkiem prawdopodobny, bo najlepsze zespoły spoza czołowej dziesiątki mają już po 14 porażek.
Drużyna polskiego szkoleniowca zagra kolejne cztery spotkania przeciwko zespołom niżej notowanym, mającym ujemny bilans w tabeli Bundesligi: z Frankfurtem, Brunszwikiem, Heidelbergiem i Oldenburgiem. Szansa na awans w tabeli całkiem realna!
POLACY W TOPOWYCH LIGACH
Jeremy Sochan (F, 203/23) – New York (NBA)
Rozegrał 12 z 18 meczów zespołu i zdobył w nich łącznie 23 punkty, zebrał 19 piłek, rozdał 6 asyst. To statystyki odpowiadające pojedynczemu, przeciętnemu meczowi Jalena Johnsona z Atlanty Hawks. Przypomnijmy: Johnson został wybrany w drafcie 2021 roku z numerem 20, Sochan rok później z 9.
Najlepszy występ Sochana w Nowym Jorku to 8 punktów i 6 zbiórek podczas krótkiego pobytu na boisku (8:15) w meczu przeciwko słabym Wizards w poprzedni weekend. Na osłodę pozostaje nam fakt, że od Javale’a McGee sprzed dwóch lat nie było w NBA zawodnika, który zakończyłby mecz z tak krótkim pobytem na boisku i takimi statystykami. Knicks pewnie zmierzają po przewagę własnego boiska w I rundzie playoffów (bilans 48-25).
Igor Milicić jr (F, 208/24) – Delaware (G League)
Od poprzedniego naszego zestawienia zagrał aż 13 meczów w ciągu czterech tygodni! Tempo G League jest zabójcze – nie tylko na parkiecie, także w terminarzu. W czterech z tych meczów reprezentant Polski notował dwucyfrowe zdobycze punktowe: rzucał po 12 punktów przeciwko Greensboro Swarm i Motor City Cruise, 11 w ostatnim występie przeciwko Long Island Nets oraz 10 ponownie przeciwko filialnej drużynie Hornets z Greensboro.
Milicić nieźle radzi sobie na deskach, regularnie trafia jedną lub dwie trójki w meczu, ale statystyki na poziomie około 7 punktów i 4 zbiórek na mecz nie robią oszałamiającego wrażenia. Na przestrzeni całego długiego sezonu (48 meczów Blue Coats) Polak jest dopiero ósmym strzelcem swojego zespołu.
Mateusz Ponitka (G/F, 198/33) – Bahcesehir (Turcja / EuroCup)
Reprezentacyjny kapitan zachwycił w pierwszym meczu kadry przeciwko Łotwie (27 pkt., 7 zb., 4 as.), w drugim był mniej skuteczny (0/7 zza łuku), ale do 9 pkt. dołożył 7 zb. i 8 as. Po powrocie do Stambułu zagrał w trzech ligowych meczach i zdobył w nich łącznie… zaledwie 7 punktów. Podobnie jak w reprezentacji pomógł jednak swojej drużynie w innych elementach – miał łącznie 11 zbiórek i 11 asyst w zwycięskich starciach z Bursasporem, Mekrezefendi i w tym najbardziej prestiżowym – z euroligowym Efesem (85:76).
Bahcesehir zajmuje trzecie miejsce w tabeli ligi tureckiej (bilans 17-6), a w kolejnym tygodniu zmierzy się dwukrotnie z jej wiceliderem – Besiktasem, tyle że w meczach półfinałowej serii EuroCup. Cel na końcówkę pucharowych zmagań jest jeden – wywalczyć przepustkę do Euroligi!
Michał Sokołowski (F, 196/34) – Karsiyaka (Turcja)
Zespół z Izmiru przegrał trzy marcowe mecze i przedłużył pasmo porażek do siedmiu. Seryjnie przegrywa również Bursaspor i tylko dzięki temu drużyna reprezentanta Polski z czterema zwycięstwami po 23 meczach wciąż zachowuje szanse na utrzymanie.
Bursaspor ma 2 punkty przewagi i dwupunktową zaliczkę z pierwszego meczu drużyn przed rewanżem, który odbędzie się… w ostatniej ligowej kolejce. Jeśli drużyna Sokołowskiego nie chce być już wtedy pogodzona z degradacją, musi do tego czasu zacząć wygrać. Dobrą okazją będzie starcie za dwa tygodnie z ostatnim w tabeli Buyukcekmece.
Co do reprezentanta Polski – 2 tygodnie temu, tuż po powrocie z meczów reprezentacji, przeciwko Trabzonsporowi, zagrał najlepszy swój w lidze tureckiej – 20 pkt., 6 zb., 5/9 za trzy. W kolejnych dwóch miał 11 i 10 punktów, a przeciwko Turk Telekom uzbierał double-double (11 pkt., 12 zb.).
Teo Milicić (PG, 192/18) – Ulm (Niemcy / EuroCup) / Orange Academy (3. liga Niemiec)
Po lutowych występach w młodzieżowej Eurolidze najmłodszy z synów trenera polskiej kadry grał aż na trzech frontach, w trzech różnych drużynach organizacji z Ulm.
W Bundeslidze młody obwodowy, który nie wybrał jeszcze swojej ścieżki kariery reprezentacyjnej (może zagrać dla Niemiec lub dla Polski), wystąpił tylko w dwóch kilkudziesięciosekundowych epizodach. Wyróżniał się za to na trzecim poziomie rozgrywek w Orange Academy, będąc całkiem blisko triple-double w meczu przeciwko Oberhaching (linijka 15-9-7), czy rzucając 25 punktów rezerwom Wurzburga.
Z kolei zespół Ulm U19, grający w NBBL (czyli młodzieżowej Bundeslidze) Teo wspomógł pierwszy raz od października, rzucając 41 i 16 punktów w dwóch playoffowych meczach przeciwko drużynie Urspring.
Łukasz Kolenda (G, 195/27) – Rostock Seawolves (Niemcy / FIBA Europe Cup)
Uraz wyeliminował go z meczów reprezentacji przeciwko Łotwie, ale zagrał we wszystkich trzech meczach Bundesligi, które Seawolves grali w marcu. Najlepszy występ to ten w wygranym meczu przeciwko drużynie z Trewiru (18 pkt., choć słaba skuteczność z dystansu – 2/9). W przegranych meczach z Chemnitz i Albą było gorzej – 3 i 8 punktów.
W starciu z drużyną z EuroCup trener Frasunkiewicz nie mógł skorzystać z DeAndre Lansdowne’a i być może to pomogło Kolendzie rozdać 5 asyst – to drugi jego najlepszy wynik pod tym względem w Bundeslidze. W oczy rzuca się także znaczący spadek skuteczności zza łuku – w kontekście całego sezonu wygląda to wciąż naprawdę dobrze (prawie 38 proc. z dystansu), ale marcowe mecze nie należały pod tym względem do udanych – tylko 4 trafienia na 19 prób.
Aleksander Balcerowski (C, 218/26) – Unicaja (Hiszpania/Liga Mistrzów FIBA)
Olek zmagał się w ostatnich tygodniach z kilkoma kontuzjami. W lutym pojechał z podkręconą kostką na mecz przeciwko Wurzburgowi, by po kilku minutach zejść z boiska z bólem łydki. Po powrocie do gry w Pucharze Króla wypadł z kolei z meczów reprezentacji przez uraz kolana. Choć kontuzje te nie były groźne, na pewno wybijają podkoszowego z rytmu.
W ostatnim miesiącu zagrał cztery mecze – trzy ligowe, z których najlepszy to 17 pkt. (7/8 z gry) przeciwko Tenerife i jeden pucharowy – 8 pkt., 5 zb. w zwycięskim meczu z Chalons. W niespodziewanie wysoko przegranym meczu (70:95) z drużyną z Wysp Kanaryjskich Olek był zresztą najlepszym zawodnikiem ekipy z Malagi, choć jego występ nie był pewny. Poza tą porażką, Unicaja wygrała wszystkie pozostałe marcowe mecze – z Gironą i Zaragozą w lidze, oraz Chalons i Joventutem (tu Balcerowski odpoczywał) w Lidze Mistrzów.
Na krajowym podwórku bilans 15-8 daje drużynie z Andaluzji ex aequo piąte miejsce w tabeli, ale wciąż z widokami na co najmniej trzecie (Murcia ma 16-7), natomiast w rozgrywkach pucharowych dwa zwycięstwa i ostateczny bilans 4-2 w grupie Top 16 pozwoliły awansować Hiszpanom do ćwierćfinału. Tu pierwszym rywalem w drodze po three-peat będzie berlińska Alba.
Dominik Olejniczak (C, 213/30) – Tortona (Włochy)
Pod nieobecność Olka Balcerowskiego podczas lutowo-marcowego okienka FIBA, Olejniczak był centralną postacią naszej strefy podkoszowej w meczach przeciwko Łotyszom (łącznie 20 pkt., 18 zb., 4 as., 6/10 z gry i 8/8 z linii). Po powrocie do Włoch zagrał dwa mecze, rzucał 12 i 11 punktów, zbierał 6 i 8 piłek przeciwko Cremonie i Cantu.
Zespół z Tortony wygrał oba te spotkania, przedłużył ligową serię zwycięstw do czterech i z bilansem 14-7 zajmuje piąte miejsce w tabeli Serie A. Jak co miesiąc, spoglądamy też w stronę statystyk indywidualnych – Olejniczak ze średnią 7.8 zb. na mecz jest wciąż trzecim po Oumarze Ballo z Cantu (śr. 8.4) i Miro Bilanie z Brescii (śr. 9.1) zbierającym Lega Basket.
Aleksander Dziewa (F/C, 207/29) – Benfica (Portugalia / Liga Mistrzów FIBA)
Dwa ligowe występy drużyny w marcu to wysokie zwycięstwo i 14 pkt. Dziewy przeciwko Queluz oraz alarmująca porażka (72:88) w prestiżowym starciu przeciwko Porto (8 pkt. Polaka). Benfica zachowuje fotel lidera ligi portugalskiej z bilansem 15-2 i zapewne dowiezie rozstawienie z „jedynką” w fazie playoff.
Co prawda Sporting traci już tylko punkt, ale drużyna Polaka ma lepszy bilans bezpośrednich meczów (zwycięstwo różnicą 37 i porażka różnicą 11 punktów). Porażki w sezonie regularnym z oboma zespołami portugalskiej „wielkiej trójki” mogą jednak zwiastować trudną przeprawę Benfiki już od półfinałów ligi.
GRACZE NATURALIZOWANI
Jordan Loyd (G, 193/33) – Efes (Turcja / Euroliga)
To kolejny gracz, który zachwycił nas w meczach reprezentacji przeciwko Łotyszom (58 pkt. i 10/20 za trzy w dwóch występach), a co więcej – dobrą formę przełożył na późniejsze występy w klubie.
Loyd był jednym z najmocniej zapracowanych graczy z tego zestawienia, bo po powrocie ze zgrupowania kadry zdążył w ciągu nieco ponad trzech tygodni rozegrać aż 8 meczów – 3 ligowe i 5 euroligowych. W trzech z nich osiągał granicę 20 punktów – przeciwko Manisie (20) i Bahcesehirowi (24, 10/10 z linii rzutów wolnych) w tureckiej BSL oraz Bayernowi (20) w Eurolidze. Efes w meczach Euroligi właściwie dogrywa już sezon – bilans 10-23 daje dopiero 18. miejsce.
W Turcji trwa za to zaciekła walka o rozstawienie w I rundzie playoffów, w czym drużynie Loyda nie pomogła ostatnia porażka w „polskim meczu” ligi tureckiej przeciwko Mateuszowi Ponitce i Bahcesehirowi. Euroligowa drużyna ze Stambułu zajmuje dopiero 6. miejsce z takim samym bilansem jak Erokspor, a do czołowej czwórki, którą zamyka Trabzonspor trenera Selcuka Ernaka, Efes ma dwa punkty straty. Zespoły całej szerokiej siedmiozespołowej czołówki tabeli w ostatnich trzech kolejkach (czyli łącznie w 21 meczach) zanotowały tylko 4 porażki – po jednym razie przegrywały Fenerbahce, Besiktas, Trabzonspor i właśnie Efes.
Luke Petrasek (PF, 206/31) – Bilbao (Hiszpania / FIBA Europe Cup)
Unicaja z Aleksandrem Balcerowskim w składzie wkrótce rozpocznie walkę o trzeci z rzędu tytuł w Lidze Mistrzów, a Luke Petrasek i jego Bilbao mogą sięgnąć po drugie z rzędu zwycięstwo w rozgrywkach FIBA Europe Cup. Bilbao w półfinałowym dwumeczu zmierzy się z węgierskim Falco Szombathely, eliminującym wcześniej z grupy w II rundzie Trefl Sopot i Rostock Seawolves. Baskowie w ćwierćfinale nadspodziewanie łatwo uporali się z tureckim Petkimsporem (+8 i +25), a Petrasek wyróżnił się w obu tych meczach: 10 i 14 pkt., 6/8 z dystansu.
W trzech meczach ligowych marca Amerykanin z polskim paszportem raz osiągnął dwucyfrowe zdobycze punktowe (10 przeciwko Andorze). Zespół trenera Jaume Ponsarnau wygrał dwa z tych trzech meczów i zachowuje szanse na grę w fazie playoff – z bilansem 14-10 zajmuje 9. miejsce. Co ciekawe, za zespołem byłego zawodnika Anwilu Włocławek w tabeli jest ogromna wyrwa – Girona na kolejnym, dziesiątym miejscu nie ma nawet 50 proc. zwycięstw (11-12).
Jerrick Harding (PG, 185/28) – Rytas (Litwa / Liga Mistrzów FIBA)
Spore przetasowania personalne obserwujemy w zespole z Wilna. Wcześniej w trakcie sezonu drużynę opuścił Gytis Radzevicius, po reprezentacyjnej przerwie nie ma już w niej Jacoba Wileya (przeniósł się do Portoryko) i Jordana Walkera (obecnie Maroussi w Grecji), który miał tworzyć z Hardingiem super-duet obwodowych. Dołączyli za to podkoszowy Martynas Echodas z Alby i obwodowy, syn słynnego Sarunasa, Augustas Marciulionis – prosto z G League,.
Wracając do Hardinga – wystąpił w jednym z dwóch ligowych meczów drużyny w marcu, zdobywając 15 pkt. w przegranym hicie ligi litewskiej z Żalgirisem – którego zresztą nie dokończył przez dwa faule niesportowe. Również 15 punktów Harding zaaplikował Francuzom z Le Mans w meczu Ligi Mistrzów. W zaciętej grupie fazy Top 16 Ligi Mistrzów do ostatniej kolejki o awans walczyły ekipy Rytas, Galatasaray i Le Mans. Awans z bilansem 4-2 i prawo do gry w ćwierćfinale z mistrzem Czech z Nymburka gracze z Wilna wywalczyli dzięki wyjazdowej wygranej z Galatasaray.
Seria przeciwko Nymburkowi będzie sentymentalnym doświadczeniem Hardinga – w czeskim hegemonie reprezentant Polski spędził dwa pierwsze sezony na zawodowych parkietach.
MNIEJSZE LIGI
Szymon Wójcik (F/C, 208/27) – Szolnoki Olaj (Węgry)
Podkoszowy nieźle wprowadził się do zespołu lidera węgierskiej ekstraklasy. Po całkiem udanych trzech meczach w lutym, również w marcu pomógł drużynie trenera Vedrana Bosnicia w odniesieniu dwóch zwycięstw w trzech kolejkach. Dorobek Szymona w tym miesiącu to 6, 16 i 11 punktów oraz w sumie 16 zbiórek. Wyjazdowa wysoka porażka z Kormend była dla mistrza Węgier drugą w całym ligowym sezonie (bilans 21-2) i zaskoczyła przede wszystkim rozmiarami (83:102).
Dwie porażki z rzędu z niżej notowanymi rywalami ponieśli jednak koszykarze Falco, więc drużyna Wójcika nawet powiększyła swoją przewagę nad najgroźniejszym rywalem. Do końca sezonu zasadniczego na Węgrzech pozostały zaledwie trzy kolejki i pewne jest już to, że gracze Szolnoki przystąpią do playoffów rozstawieni z „jedynką”.
Mikael Laihonen (PF, 202/32) – Korihait (Finlandia)
Po podziale ligi na „szóstki” drużyna Fina z polskim paszportem przegrała tylko dwa mecze i awansowała do fazy playoff rozstawiona z „czwórką”. W trzech marcowych meczach Laihonen zdobywał po 2 punkty, w ostatnim meczu sezonu regularnego i pierwszym ćwierćfinałowej serii przeciwko Honka Espoo – był poza składem. Drużyna byłego gracza klubów z Krosna i Radomia prowadzi w serii do dwóch zwycięstw 1-0.
Dardan Berisha (G, 190/38) – Peja (Kosowo / liga regionalna ENBL)
Pozostawał bez gry od grudnia, a jego powrót po kontuzji przedłużał się. Ostatecznie Berisha wrócił do gry (12 pkt.) w półfinałowym meczu regionalnych rozgrywek dla zespołów z Kosowa i Albanii. W tabeli kosowskiej Superligi drużyna byłego reprezentanta Polski ma bilans 11-14 i przesądzone jest, że zagra w ćwierćfinałach playoff.
Kuba Wojciechowski (C, 214/36) – Fabriano (3. liga Włoch)
Rozegrał cztery mecze w marcu i zaliczył swój najlepszy występ w tym sezonie, który zaczynał na 2. poziomie rozgrywek w Brindisi. Podkoszowy weteran włoskich parkietów przeciwko Ravennie zdobył 27 pkt., dołożył też 5 as. W każdym z marcowych meczów Wojciechowski zdobywał co najmniej 10 punktów, przeciwko Jesi zaliczył trzecie w sezonie double-double (12 pkt., 10 zb.). Jego zespół z bilansem 9-22 okupuje jednak doły tabeli grupy B trzeciego poziomu rozgrywek.
Mathieu Wojciechowski (F, 200/34) – Roanne (2. liga Francji)
W przeciwieństwie do Kuby Wojciechowskiego, Mathieu zmierza po pewny awans do francuskiej elity. Jego Chorale Roanne być może nie będzie musiało grać nawet w play-offach Pro B, gwarantując sobie promocję poprzez wygranie sezonu zasadniczego. Aktualny bilans klubu z centralnej Francji to 22-6. Po zwycięstwach w meczach na szczycie z Blois i Orleans, Roanne ma już 3 punkty przewagi nad kolejnymi ekipami, choć do końca sezonu pozostało jeszcze 10 kolejek. Mathieu niezmiennie jest zadaniowcem w drużynie lidera drugiego poziomu rozgrywek, przeciwko Orelans rzucał 8 punktów, z Blois zebrał 6 piłek i zaliczył najdłuższy pobyt na boisku w tym sezonie – 28 minut przy średniej nieznacznie przekraczającej 15.
Joel Ćwik (G/F, 196/20) i Zoran Milicić (G, 194/20) – Ulm (Niemcy / EuroCup) / Orange Academy (3. liga Niemiec)
Rezerwy Ratiopharmu wzmocnione Teo Miliciciem wygrały trzy z czterech meczów w marcu. Z bilansem 17-6 zajmują pierwsze miejsce w tabeli dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich meczów z Coburgiem, a w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego zmierzą się z rezerwami Ludwigsburga. Ćwik mniej więcej od stycznia wszedł na wyższy poziom i obok młodego Francuza Meissy Faye został liderem tej ekipy. W ostatnich dziewięciu meczach młodzieżowy reprezentant Polski nie zszedł poniżej 11 punktów. W ostatnich tygodniach nie poprawił za to swojego dorobku w pierwszej drużynie – w Bundeslidze wciąż ma na koncie 4 występy i 6 minut. Zoran Milicić w dwóch z czterech marcowych meczów miał dwucyfrowy dorobek punktowy, a przeciwko Oberhaching na początku miesiąca ustanowił swój rekord sezonu – 19 pkt.
Piotr Stelmach (F/C, 205/42) – Hibernians (Malta)
Hibernians zagrali w marcu trzy mecze, wszystkie wygrali, a polski weteran zdobywał w nich 11, 8 i 9 punktów, celując bardzo blisko średniej z sezonu (9.9). W meczu przeciwko ostatniej w tabeli Valletcie miał też 15 zbiórek. Mistrz kraju z bilansem 12-2 zajmuje drugie miejsce w tabeli, którego już nie zmieni w ostatniej kolejce sezonu regularnego.
Ze względu na przerwę reprezentacyjną FIBA natężenie meczów w europejskich ligach było w ostatnich tygodniach nieco mniejsze niż zazwyczaj. W tym raporcie wyjątkowo poświęcimy więc jeden akapit graczom, o których nie piszemy regularnie.
W styczniu po krótkiej przygodzie z Chorwacją (KK Zapad Zagrzeb w 3. lidze i KK Dubrava w rozgrywkach juniorskich) do Polski wrócił Miłosz Majewski (F, 199/19). W barwach Zastalu Zielona Góra miał już kilka ciekawych momentów w meczach Orlen Basket Ligi i Pucharu Polski.
Patryk Buława (C, 200/19) gra w międzynarodowym towarzystwie w 2. lidze Czech w Jindrichuv Hradec oraz w zespole U19 z Pelhrimova. W tej samej akademii, w której dziś gra wychowanek Basketu Poznań, kilka lat temu występował Jakub Urbaniak – jeszcze przed pierwszym swoim pobytem w PLK.
Adam Lisewski (PF, 201/23), który w zeszłym sezonie zaliczył epizod w warszawskich Dzikach, zakończył obecny sezon na ćwierćfinale ligi irlandzkiej wraz z Bright DCU St. Vincents Dublin. Y
ehonotan Yam (PG, 182/27) w ostatnich tygodniach przed zawieszeniem rozgrywek w Izraelu znalazł się w drugoligowym Hapoelu Hajfa (śr. 4 pkt. w pięciu meczach).
Bez gry w sezonie 2025/26 wciąż pozostają Francis Han (PG, 185/39), Maciej Bagiński (SF, 193/31) i Mark Mboya Kotieno (C, 206/26) – grający w poprzednich sezonach odpowiednio w Portoryko, na Islandii oraz w trzeciej lidze Niemiec.
ZA OCEANEM W NCAA
W lidze akademickiej zbliżamy się powoli do najważniejszych rozstrzygnięć – w March Madness trwa już faza Sweet 16. Wszyscy gracze z polskimi paszportami zakończyli już swoje sezony – w większości na etapie turniejów konferencyjnych lub w ogóle pozostając poza grą. W głównym turnieju NCAA wystąpił tylko Silas Sunday z Hofstra Pride. Żadna z drużyn Polaków nie została również zaproszona do pomniejszych turniejów – jak choćby NIT, które swego czasu wygrał z Virginią Igor Milicić jr.
Osiągnięcia Polaków przedstawiamy w kolejności, w jakiej ich drużyny szereguje ceniony ranking i metodologia Kena Pomeroya – od aktualnie 89. na liście uniwersytetu Hofstra do 352. miejsca Louisiana Monroe.
Silas Sunday (C, 213/22) – Hofstra (NCAA, konferencja Coastal Athletic Association)
Hofstra to jedyny z uniwersytetów Polaków znajdujący się w pierwszej setce krajowego rankingu. Drużyna z Hempstead, przedmieść Nowego Jorku, po raz pierwszy od 25 lat zameldowała się w March Madness, wygrywając turniej konferencji CAA. Zespół rozstawiony z „trójką” przebrnął trzy rundy, odprawiając „szóstkę” (William & Mary), „siódemkę” (Towson) i „czwórkę” w finale CAA (Monmouth).
W turnieju NCAA uniwersytet Hofstra w pierwszej rundzie stał na straconej pozycji – porażka 70:90 z Alabamą nie była żadnym zaskoczeniem. Sunday w meczach turnieju CAA imponował zbiórkami (35 w trzech meczach), dokładał po kilka punktów (7, 4 i 8 w finale) oraz był ostoją defensywy. Mecz z Alabamą to zupełnie inny poziom trudności – 0/3 z gry i 3 zbiórki w 22 minuty na parkiecie to dorobek podkoszowego.
Warto wspomnieć też, że Sunday kończy przygodę z NCAA po czterech sezonach – jednym na uczelni Iona i trzech w Hofstra. Ostatni sezon był jego najlepszym – śr. 5 pkt. i prawie 7 zb. na mecz może nie robi wrażenia, ale wychowany w Irlandii zawodnik i tak zmieścił się w czołowej dziesiątce najlepiej zbierających i blokujących (śr. 1.1) konferencji CAA, w której grał również Kacper Kłaczek.
Plany na karierę zawodową? Też jesteśmy ciekawi!
Anthony Wrzeszcz (G, 193/22) – New Mexico State (NCAA, konferencja C-USA)
Jego drużyna zakończyła sezon regularny konferencji na 10. miejscu w tabeli (bilans 8-12 w konferencji i 16-16 w całym sezonie.) W pierwszej rundzie turnieju C-USA Aggies odprawili Jacksonville State (68:63), w ćwierćfinale ulegli z rozstawionymi z „dwójką” Sam Houston (61:69) – byłej drużynie Wrzeszcza. W jednym z ostatnich meczów sezonu regularnego Wrzeszcz rzucał 11 punktów przeciwko Middle Tennessee, w turnieju C-USA miał 5 i 4 pkt., łącznie trafił tylko 2 z ośmiu rzutów z gry. Jego statystyki z całego sezonu na trzecim roku gry to śr. 7 pkt., 2 zb. i nieszczególnie imponujące 36 proc. z gry.
Piotr Wińkowski (C, 208/23) – San Diego (NCAA, konferencja West Coast)
Nie grał od lutego, ominął go więc turniej konferencji WCC, w którym jego drużyna odpadła w drugiej rundzie, zaczynając play-offy rozstawiona z nr 11. W debiutanckim sezonie Wińkowski zdobywał niecałe 2 pkt. na mecz, grał średnio nieco ponad 6 minut. Wystąpił w 16 meczach.
Kacper Kłaczek (F, 204/24) – Elon (NCAA, konferencja Coastal Athletic Association)
Podobnie jak Sunday, zakończył właśnie uniwersytecką karierę, tyle że przez stracony niemal w całości pierwszy sezon, trwała ona pięć lat. Bieżące rozgrywki były najlepszymi w karierze Kłaczka, skończył je ze średnimi 11 pkt., 6 zb., prawie 3 as., ponad jednego bloku i przechwytu na mecz.
Elon – trzecia uczelnia Kłaczka w ciągu pięciu lat (po Saint Joseph’s i Albany) była rozstawiona dopiero z „jedenastką” w konferencji CAA i odpadła w pierwszym meczu z turniejową „szóstką” – William & Mary. Polak miał w tym meczu 7 pkt., 8 zb. i po dwa przechwyty oraz bloki. Zwycięstwo Elon sprawiłoby, że w ćwierćfinale konferencji CAA przeciwko sobie zagraliby Sunday i Kłaczek.
Iwo Baganc (F, 203/20) – Southern Illinois-Edwardsville (NCAA, konferencja Ohio Valley)
Cały jego dorobek ostatniego miesiąca to 3 minuty w dwóch meczach pod koniec sezonu regularnego konferencji OVC. Jego SIU-Edwardsville odpadło w pierwszym meczu turnieju konwencji z niżej rozstawionymi Eastern Illinois. Baganc w debiutanckim sezonie zagrał tylko 46 minut w dziewięciu meczach.
Janusz Ratowski (C, 210/21) – Stetson (NCAA, konferencja Atlantic Sun)
Kolejny debiutant w NCAA i kolejny z Polaków, który grał niewiele – jego gra w drugiej części sezonu ograniczała się do kilku minut w meczach. Jego Stetson przystąpili do turnieju konferencji ASUN rozstawieni z „dziesiątką” i niespodziewanie wygrali w pierwszej rundzie z wyżej rozstawionymi Eastern Kentucky. Odpadli w kolejnym meczu, w ćwierćfinale, przeciwko Austin Peavy. Ratowski zaliczył kilkadziesiąt sekund w pierwszym z tych dwóch meczów. Łącznie w sezonie grał krótko, ale regularnie – 25 meczów, średnio 7 minut na parkiecie, w które zdobywał śr. 2 pkt.
Antoni Siewruk (F, 206/21) – New Hampshire (NCAA, konferencja America East Conference)
Kontuzja wyłączyła go z gry od listopada. Jego zespół zajął 8. miejsce w konferencji AEC i odpadł w pierwszej rundzie przeciwko najwyżej rozstawionej uczelni UMBC. Siewruk w swoim drugim sezonie w karierze w NCAA zagrał tylko w pięciu meczach.
Aleksander Pachucki (G, 196/22) – Bucknell (konferencja Patriot League)
Drużyna Bucknell Bison również nie zawojowała swojej konferencji, ale przeszła pierwszą rundę turnieju Patriot League (65:55 przeciwko Army). W drugiej Pachucki i jego koledzy trafili na rozstawionych z „jedynką” Navy i zakończyli sezon (69:74). Pochodzący z Kanady „drugoroczniak” w dwóch turniejowych występach uzbierał tylko 4 punkty (sporo poniżej średniej), miał po 6 zbiórek i po dwie asysty w każdym z nich.
Przemysław Hartman (F, 202/19) – Louisiana-Monroe (NCAA, konferencja Sun Belt)
Warhawks byli zdecydowanie najsłabszą z ekip Sun Belt – wygrali tylko jeden z osiemnastu (!) konferencyjnych meczów i tylko cztery (z 32) w całym sezonie. Nie było więc żadnym zaskoczeniem, że rozstawieni z nr 14 gracze z Luizjany odpadli w pierwszej rundzie turnieju konferencji z „jedenastką” – Old Dominion. Debiutant z Polski w ostatnim meczu sezonu regularnego i w jedynym meczu turniejowym nie wystąpił, a w całym sezonie w 25 meczach miał średnią 2.5 pkt. w nieco ponad 9 minut na parkiecie.
Warto również wspomnieć, że kilku naszych rodaków gra w 2. Dywizji NCAA. Conrad Luczynski (C, 218/22) zagrał dobry sezon dla Lenoir-Rhyne (śr. 14 pkt., 6 zb., prawie 2 bloki na mecz), Tymoteusz Pszczoła (C, 208/23) był podstawowym zawodnikiem koledżu Flagler. Na drugim poziomie występowali również Aleksy Walczak (G, 201/21) w American International College i Max Żylicz (G, 193/20) w San Bernardino.
Na kolejny raport zapraszamy w drugiej połowie kwietnia.