Strona główna » Nieudana pogoń Anwilu i niespodziewana porażka w Lublinie. O’Reilly i Wright byli nie do zatrzymania

Nieudana pogoń Anwilu i niespodziewana porażka w Lublinie. O’Reilly i Wright byli nie do zatrzymania

0 komentarzy
Problemy defensywne Anwilu zdają się nie mieć końca. Tym razem włocławscy koszykarze stracili aż 97 punktów w Lublinie i przeciwko PGE Startowi ponieśli 11. porażkę w sezonie. 50 punktów dla gospodarzy zdobył duet Liam O’Reilly – Jordan Wright

Mało było w tym meczu momentów, gdy wydawało się, że zakończy się on wygraną gości z Włocławka. Tak było jednak na 4 minuty przed jego zakończeniem, gdy po rzucie z półdystansu skutecznego w sobotę Trevona Allena (19 pkt) Anwil objął prowadzenie 87:86, chociaż jeszcze w połowie 3. kwarty przegrywał różnicą aż 16 punktów (47:63).

Kolejne pięć akcji w ataku w wykonaniu gości było jednak nieudanych, a zejście za 5 fauli Kacpra Borowskiego i Tylera Wahla uniemożliwiło dalszą grę obroną „switch”, jedyny sposób defensywy, który można w wykonaniu Anwilu określić jako wykonywany przyzwoicie.

W pełni wykorzystali to gospodarze – rzuty wolne trafiał Liam O’Reilly (26 pkt, 12/14 za 1), za 3 nie pomylił się Quincy Ford, a ostateczny cios w drodze po wygraną 97:91 zadał Jordan Wright (24 pkt), który w indywidualnej akcji zrobił wiatrak z Michała Michalaka.

Anwil przegrał zatem po raz 11. w sezonie i z bilansem 11-11 traci dwa zwycięstwa do gwarantującego grę w playoff miejsca w czołowej szóstce Orlen Basket Ligi. W bardziej pesymistycznej wersji może go nawet zabraknąć w fazie play-in, do których zakwalifikują się drużyny z miejsc 7-10 po sezonie zasadniczym.

Start odniósł za to 8. zwycięstwo w bieżących rozgrywkach i ma już 5 wygranych zapasu nad ostatnim w tabeli Miastem Szkła Krosno. Z bilansem 8-14 bardzo trudno będzie jednak lublinianom powalczyć o coś więcej niż utrzymanie.

Pełne statystyki meczu