poniedziałek, 26 stycznia 2026
Strona główna » Michał Jaczyński: Starogard Gdański ma większy potencjał sponsorski niż Kołobrzeg

Michał Jaczyński: Starogard Gdański ma większy potencjał sponsorski niż Kołobrzeg

0 komentarzy
W trakcie przerwy letniej w klubie ze Starogardu Gdańskiego doszło do prawdziwej rewolucji. Michał Jaczyński, były wiceprezes Sensation Kotwicy Port Morski Kołobrzeg, zastąpił na stanowisku prezesa Jarosława Drewę. Tuż przed startem ligi Szymon Woźnik rozmawia z nowym szefem SKS Fulimpex Starogard Gdański o organizacyjnych i sportowych ambicjach prowadzonego przez niego klubu.

Szymon Woźnik: Ile trwał proces decyzyjny w kontekście objęcie funkcji prezesa w Starogardzie Gdańskim?

Michał Jaczyński: Miesiąc. Tyle czasu upłynęło od momentu otrzymania propozycji przewodniczącego rady nadzorczej SKS Fulimpex Starogard Gdański do mojej ostatecznej deklaracji. 

Od tego momentu minęło już trochę czasu, więc naturalnym pytaniem jest, które obszary działalności klubu wymagały poprawy i co udało się już panu osiągnąć.

Kluczowe było odbudowanie relacji i atmosfery wokół klubu, głównie w zakresie kontaktów między zarządem a kibicami, ale także poprawa relacji z partnerami biznesowymi. Myślę, że po kilku miesiącach mogę stwierdzić, iż sytuacja uległa poprawie zarówno w kontaktach z kibicami, jak i ze sponsorami. Atmosfera wokół klubu jest na tyle dobra, że mogę spokojnie wykonywać swoją pracę.

Czy remont w hali im. Andrzeja Grubby zwiększy komfort kibiców oraz samych zawodników?

Najważniejszą zmianą była wymiana parkietu, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Wymienione zostało także oświetlenie. Jakość światła na hali uległa znaczącej poprawie. Pozostałe zmiany były raczej drobne, jak pomalowanie ścian, ale całościowo przyniosły bardzo dobry efekt. Hala prezentuje się dużo korzystniej.

Wiadomo, że =budowa składu rozpoczęła się od trenera, ale kto zbudował zespół?

Trener miał listę kilku zawodników, których poznał podczas dwóch miesięcy pracy w lidze. To on podejmował decyzje dotyczące przedłużenia kontraktów z nimi. W pozostałych przypadkach nazwiska były proponowane przeze mnie lub przez trenera Michaela Łydkowskiego. Ostateczną decyzję podejmował jednak trener Darko Radulović po obejrzeniu meczów konkretnych zawodników.

Adrian Kordalski i Kociewskie Diabły – ten romans w przeszłości nie wypalił. Dlaczego teraz miałoby być inaczej?

Chcemy zapewnić Adrianowi rolę, w której – naszym zdaniem – czuje się najlepiej: lidera zespołu, od którego zależy, jak będzie on grał. Także z tego względu amerykański zawodnik będzie występował na pozycjach 2 i 3, choć zdarzą się pewnie też momenty, gdy będzie pomagał na rozegraniu. Podczas ostatniego pobytu Adriana na Kociewiu sytuacja wyglądała inaczej. Szczególnie po ściągnięciu Samira Stewarta rola Adriana jako lidera znacząco się zmieniła. Teraz będzie inaczej.

Zawodnicy po lidze szwedzkiej i węgierskiej są bardzo doceniani w Polsce, ale do tej pory trafiali do PLK, a nie do Bank Pekao 1 ligi. Jak udało się wam ściągnąć De’Monte Buckinghama?

De’Monte był jednym z naszych pierwszych wyborów, jednak początkowo znajdował się poza zasięgiem naszych możliwości finansowych. Dlatego musieliśmy rozważyć innych zawodników, głównie tych świeżo po grze w NCAA. Negocjacje były zaawansowane i byliśmy blisko podjęcia decyzji, ponieważ chcieliśmy mieć zagranicznego zawodnika od początku przygotowań. Wtedy odezwał się jednak agent Buckinghama, który chętnie wrócił do stołu negocjacyjnego. Udało się dojść do porozumienia.

Daniel Ziółkowski razem z panem przebył drogę z Kołobrzegu do Starogardu Gdańskiego. Dlaczego? Czy w Kotwicy w pełni nie wykorzystano jego potencjału?

Myślę, że Daniel sam przyzna, że czuł brak większej roli i zaufania w Kotwicy, co wiązało się z pewnym niedosytem dotyczącym jego pozycji w zespole. Trener Radulović od początku chciał mieć Daniela w drużynie. Dzięki temu, że wraz z Michałem Łydkowskim znamy go bardzo dobrze, stosunkowo szybko udało nam się dojść do porozumienia.

Kluczowa była rozmowa z trenerem, który zapewnił Daniela, że widzi go w większej roli w ataku, nie ograniczającej się jedynie do biegania do kontr i ścinania po linii końcowej. Ważna była także lokalizacja dla Daniela, gdyż pochodzi z Trójmiasta, a część jego rodziny mieszka w Starogardzie Gdańskim.

W rotacji zespołu nie ma żadnego młodzieżowca. Dlaczego?

Mamy Wiktora Nowaka, który wraca do nas po okresie spędzonym w AMW Arce Gdynia. Widzimy, jaki zrobił progres. Myślę, że spokojnie jest w stanie zagrać po kilka minut w meczu. Jakub Serocki to również młody zawodnik, który będzie uzupełnieniem składu. Przy komponowaniu zespołu nie kierowaliśmy się wiekiem, lecz umiejętnościami poszczególnych zawodników. Jeśli zawodnik z kategorii U-23 sprostałby wymaganiom trenera, z pewnością znalazłby się w kadrze.

Proszę dokończyć zdanie. Najbardziej intrygujący zestaw personalny w Bank Pekao 1 lidze ma

… PGE Spójnia Stargard!

Gdzie jest bardziej przyjazne środowisko do robienia koszykówki – w Kołobrzegu czy Starogardzie Gdańskim?

To trudne pytanie, bo oba miasta mocno żyją basketem. Serce wciąż mam w Kołobrzegu — to jest moje miasto i klub, w którym się wychowałem. Natomiast jeśli chodzi o potencjał sponsorski i partnerski, to zdecydowanie wyżej stoi Starogard Gdański.

Jaki jest cel drużyny Kociewskich Diabłów na nowy sezon? Jaki jest cel klubu? 

Cel sportowy nie będzie różnił się od tego, co już sygnalizowałem. Szczególnie biorąc pod uwagę, jak wyrównany i silny sezon szykuje się w Bank Pekao 1 lidze – wejście do fazy playoff będzie dobrym rezultatem, a gdy się już w niej jest, wszystko staje się możliwe. Organizacyjnie chcemy konsekwentnie budować i rozszerzać sieć naszych sponsorów oraz partnerów wokół klubu. Potrzebne są dobre wyniki, by zrealizować cel organizacyjny i zapewnić pozytywną atmosferę wokół klubu.