Strona główna » Fakty czy plotki? Tylko Supermen mógłby uratować Stal? Cenny ruch Anwilu! Start od nowa
PLK

Fakty czy plotki? Tylko Supermen mógłby uratować Stal? Cenny ruch Anwilu! Start od nowa

0 komentarzy
Jeśli ktoś z kibiców Stali Ostrów myślał, że pochodzący z Wielkopolski nowy minister sportu może odmienić losy ich klubu – nie mamy dobrych wiadomości. Właściciel Stali szuka menedżerki hotelu i agentki nieruchomości. Pewien skaut zdradził nam który ruch transferowy Anwilu zrobił na nim ogromne wrażenie. Za rogiem czai się kolejny – ruch (Anwilu), nie skaut. Tymczasem wicemistrz Polski będzie się budował właściwie od zera.

Pamiętajcie! Założenie, że w każdej plotce jest źdźbło prawdy bywa ryzykowne, lecz w tych, które krążą po polskim środowisku koszykarskim nierzadko kryje się przynajmniej jej część. Obiecujemy nie powtarzać wszystkich, jak również – nie unikać informowania o faktach.

Problem z plotkami

W środowy wieczór uświadomiliśmy sobie, że ostatni raz fakty z plotkami mieszaliśmy ponad dwa tygodnie temu. Trochę obciach, ale to nie tylko wina nasza oraz kwitnącego sezonu urlopowego!

Trwający okres transferowy PLK jest po prostu dziwny. Co tylko usłyszymy jakąś plotkę, to – zanim zdążymy dorwać się do klawiatury – przeistacza się ona w fakt.

Dziś napiszemy o tej, że kolejnym obcokrajowcem Anwilu będzie Nijal Pearson, ale – trochę boimy się, że zanim te słowa do was dotrą, włocławski klub zdąży oficjalnie potwierdzić pozyskanie gracza, który w przeszłości był gwiazdą ligi fińskiej, ale ma za sobą też trzy solidne lata występów w Bundeslidze. W Rostock Seawolves – ostatni pod wodzą Przemysława Frasunkiewicza! Pearson ma w CV także wicemistrzostwo Rumunii zdobyte ze świetnie znaną w Polsce ekipą Oradei (2024).

Ciekawy przypadek. Nie za wysoki (195 cm), pozornie niezbyt szybki, nieszczególnie eksplozywny, ale wygląda na całkiem niezłego koszykarza.

Zdjęcie, które dało nadzieję

W środę dowiedzieliśmy się kto został nowym ministrem sportu i szybko – dzięki kilku zdjęciom wysłanym do redakcji przez bardziej obytych w świecie polityki od nas – przypomnieliśmy sobie o zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy„.

Wspólne zdjęcia z nowymi osobami, od których za chwilę będzie zależało dzielenie budżetu mają bogatą historię. Przeglądając otrzymane fotografie, natknęliśmy się też na przedstawiciela wielkopolskiej koszykówki i jednocześnie wiceprezesa PZKosz.

Screenshot

Przez głowę przemknęła nam nawet myśl „oho – a może jednak Stal zyska szansę przetrwania obecnej burzy, może ktoś w ostatniej chwili rozpostrze nad nią parasol ochronny?”. Przecież klub z Ostrowa Wielkopolskiego to od lat chluba męskiej koszykówki z tego województwa…

Wykonaliśmy nawet kilka telefonów w tej sprawie! Niestety, dla kibiców z Ostrowa, nie mamy lepszych wieści niż te, którymi dzieliliśmy się w poniedziałek. Stal jest wciąż w sytuacji dramatycznej, na skraju podjęcia decyzji o wycofaniu się z dalszych przygotowań do sezonu. Przyznanie klubowi licencji na grę w sezonie 2025/26 przez PLK, o którym władze ligi poinformowały w środę, wiele w tej kwestii nie zmienia.

Sport lubi niespodzianki. Czasami w ostatniej chwili pojawiają się Supermeni potrafiący zmieniać bieg rzeczywistości. Przecież za takiego przez lata w Ostrowie – nie bez podstaw! – uchodził Paweł Matuszewski. Zajmujaco potrafił opowiadać o swoim długo trzymanym na tę okoliczność cygarze odpalonym po zdobyciu mistrzostwa Polski w 2021 roku.

Wtorkowe oświadczenie Stali, podpisane bezosobowo przez zarząd, który przyznał się do wynoszącego 1.88 mln zł długu było doskonałym podsumowaniem sposobu działalności i braku powagi tego klubu:

– zostało wydane z grubsza 10 tygodni po poprzednim, w którym ten sam zarząd Stal S.A. zapewniał, że „klub funkcjonuje zgodnie z przyjętym planem i na bieżąco realizuje wszystkie swoje zobowiązania”.

– zapewnia, że obecne zadłużenie stanowi zaledwie 2 proc. całkowitego budżetu z ostatnich 11 lat działalności w ekstraklasie – choć Stal rozegrała ich od czasu powrotu do PLK tylko 10.

Szczegóły.

Przyjmijmy jednak – choćby dla zachowania resztek nadziei w Ostrowie, głównie tych na pojawienie się kolejnego Supermena – że informacje o tym jakoby najdalej w piątek wszystko miało być w kwestii wycofania się Stali z rozgrywek PLK w sezonie 2025/26 jasne, to tylko plotki.

To naprawdę mogą być plotki!

Władze Ostrów Wielkopolskiego do Stali: podejmijcie realistyczną decyzję!

Choć po oświadczeniu, którym na oświadczenie klubu odpowiedziały władze miasta chyba je także można powoli zacząć traktować jako fakt. Cytujemy w całości:

W związku z opublikowanym stanowiskiem Klubu STAL S.A. pragniemy odnieść się do zawartych w nim oczekiwań i propozycji wobec Miasta.

Miasto Ostrów Wielkopolski od lat wspiera rozwój sportu, w tym koszykówki na najwyższym szczeblu rozgrywek. Jesteśmy dumni z sukcesów ostrowskich drużyn i świadomi roli, jaką pełni ona w naszym życiu społecznym i promocyjnym.

Podkreślamy jednak z pełną odpowiedzialnością, że nie wyrażamy zgody na przekazanie dodatkowych środków publicznych w wysokości 1 880 000,00 złotych z na spłatę zadłużenia Klubu STAL S.A.

Środki publiczne muszą być wydatkowane w sposób przejrzysty, zgodny z prawem i z korzyścią dla ogółu mieszkańców, a nie na pokrywanie zobowiązań prywatnych podmiotów gospodarczych.

Deklarujemy gotowość do dalszej współpracy z Klubem, jednak wyłącznie w granicach rozsądku i odpowiedzialności finansowej.

Miasto Ostrów Wielkopolski podtrzymuje deklarowane wsparcie na sezon 2025/2026 w wysokości 2 500 000,00 złotych, co stanowi znaczący wkład w funkcjonowanie Klubu.

Wszelkie inne propozycje, w tym zwiększenie wsparcia czy przejęcie udziałów w Spółce STAL S.A., nie zostaną przez nas zaakceptowane, o czym prezes i właściciel Klubu zostali poinformowani tydzień temu.

Jednocześnie pragniemy podkreślić, że doceniamy działalność Akademii Koszykarskiej i zależy nam na jej kontynuacji i rozwoju. Miasto pozostaje otwarte na rozmowy dotyczące wsparcia szkolenia dzieci i młodzieży, jako kluczowego elementu rozwoju sportu w Ostrowie Wielkopolskim.

Apelujemy do obecnych władz Klubu o podejmowanie odpowiedzialnych i realistycznych decyzji. Przyszłość ostrowskiej koszykówki zależy od transparentnego zarządzania, współpracy ze środowiskiem oraz racjonalnej polityki finansowej – nie od przerzucania ciężaru prywatnych zobowiązań na barki publiczne.

Czy w Stargardzie trwa gorączkowe liczenie pieniędzy i szacowanie, czy w ostatniej chwili uda się zwiększyć uzbierany wcześniej budżet (4 mln zł) o jakieś 40-50 proc. Zdziwilibyśmy się, gdyby było inaczej. Szansa błyskawicznego powrotu do PLK istnieje, Spójnia chciałaby z niej skorzystać. Pytanie jest tylko jedno: czy ją na taki ruch stać?

Właściciele Stali szukają kobiecych rąk do pracy

Bez względu na to jak (za)kończy się 10-letnia era Pawła Matuszewskiego w Ostrowie, wielkich sukcesów oraz wspomnień z procesu palenia mistrzowskiego cygara nikt mu nie odbierze. Plotki o tym, że wieloletni właściciel Stali (obecnie klub formalnie należy do jego córki) ma już dosyć koszykówki i chce się z niej wycofać, słyszeliśmy już wcześniej, ale po raz pierwszy uwierzyliśmy w nie dopiero gdzieś w połowie zakończonego sezonu.

Paweł ma już głowę gdzie indziej – w Hiszpanii. To tam zamierza robić teraz biznes – słyszeliśmy wówczas z kilku źródeł.

My też lubimy Hiszpanię! Ostatnio kręcąc się po oceanarium w Walencji i rozmyślając o skali obecnych problemów Stali przypomnieliśmy sobie reklamy firmy Colosseum Invest. Przecież wielokrotnie oglądaliśmy je na pasku reklamowym, obserwując zapisy konferencji prasowych z udziałem Andrzeja Urbana!

Sprawdziliśmy! Luksusowe wille w okolicach Benidormu (cena wynajmu: od 350 do 1500 euro za dobę), butikowy hotel – to wszystko robi wrażenie. Przy okazji, przeglądając oferty dostępna na stronie internetowej, spostrzegliśmy też, że właściciele firmy szukają do pracy.

Szukamy energicznej, samodzielnej i odpowiedzialnej kobiety w wieku 25–45 lat do wyjątkowej pracy łączącej zarządzanie butikowym hotelem (12 pokoi) oraz działania jako agentka nieruchomości. To idealna propozycja dla osoby, która chce pracować z ludźmi, budować markę w pięknym regionie Hiszpanii i rozwijać się w branży hotelarsko-nieruchomościowej.

Warunki?

10 000 PLN netto / miesiąc (wystawiana faktura VAT co miesiąc), prowizja od wynajmu hotelowego oraz od sprzedaży nieruchomości, zakwaterowanie w miejscu pracy, służbowy telefon, laptop i samochód.

Netto to nie brutto!

Pamiętacie, gdy na początku lipca świat PLK obiegły wieści, że Manu Lecomte w kolejnym sezonie nie będzie koszykarzem Startu?

Pamiętacie, gdy dosłownie dzień później pojawiły się informacje, że jednak Manu Lecomte w kolejnym sezonie będzie koszykarzem Startu?

Minęły od tego czasu ponad dwa tygodnie, mamy 24 lipca, więc czas najwyższy na update: Manu Lecomte w kolejnym sezonie NIE BĘDZIE koszykarzem Startu!

O co poszło? Niebanalnie: o pieniądze! W największym uproszczeniu: były zakłócenia na linii, gracz był przekonany, że słyszał „netto”, gdy przedstawiciel klubu mówił „brutto”.

Na chwilę obecną nic nie wskazuje na to, by wicemistrzowie Polski mieli w składzie utrzymać któregokolwiek z sześciu obcokrajowców, którzy w poprzednim sezonie zaprowadzili zespół do sensacyjnego występu w finale playoff.

Brutalna rzeczywistość.

„Furmanavicius? Fantastyczny!

Gdy wszyscy zachwycają się sprowadzeniem AJ Slaughtera, a ci lepiej zorientowani czekają na potwierdzenie transferu Nijala Pearsona, my chcielibyśmy wrócić na chwilę do pozyskanego przez Anwil Justasa Furmanaviciusa.

Wcale nie będziemy szczególnie zdziwieni, jeśli to właśnie Litwin okaże się z tej trójki sportowo najważniejszym graczem zespołu w kolejnym sezonie!

„Furmanavicius to dobry koszykarz, muskularny, atletyczny, gra naprawdę ostro, a na dodatek coraz lepiej rzuca. Słyszałem też, że to też miły, przyziemny facet. Ogólnie – moim zdaniem dość niedoceniany. Myślę, że na Litwie nawet takie drużyny jak szykujący się do gry w EuroCup Lietkabelis chętnie by go miały w swojej rotacji. Pozyskanie go to fantastyczny ruch transferowy Anwilu. Nie wiem dlaczego litewskie kluby tego gracza lekceważą. Wiem, że Justus miał oferty z Juventusu i Siauliai w przerwie międzysezonowej w 2024 roku, ale Serbowie zaoferowali mu wówczas więcej”.

Jakby mało w ostatnich dniach jeszcze rosnącego optymizmu we Włocławku, dorzucamy powyższą opinię. Pochodzi od jednego z zaprzyjaźnionych z naszą redakcją litewskich skautów.

Ile się zarabia na Bałkanach

Przy okazji musimy się przyznać, że nie znamy wysokości kontraktu, który podpisał we Włocławku Justas Furmanavicius. Nie spodziewamy się wprawdzie, by była to umowa na poziomie AJ Slaughtera czy duetu Michał MichalakElvar Fridriksson, ale trudno się także spodziewać, by wyrażana w euro kwota miała mniej niż sześć cyfr.

Na Bałkanach, w Serbii płacą koszykarzom coraz lepiej! Nie tylko z Partizanie czy Crvenie Zvezdzie! Opowiada jeden z anonimowych pracowników klubów PLK.

– Ostatnio rozważaliśmy zatrudnienie jednego z zawodników z Ligi Adriatyckiej, który w swojej drużynie nie łapał się do pierwszej piątki. Grał po 15-20 minut na mecz, ale koszykarz to ciekawy, więc dzwonię na Bałkany i dopytuję czy zgodzi się na roczną pensję w wysokości 60-70 tys. euro. „Tyle to on miał tutaj” – słyszę w odpowiedzi.

– Mówimy o graczu z dolnych rejonów Ligi Adriatyckiej (tych samych, w których grał poprzedni klub Furmanaviciusa? – przyp. red.) – dopytujemy.

– Nie, o koszykarzu z 2. Ligi Adriatyckiej.

Supermen po wrocławsku

„Choć sytuacja jest wymagająca, nie jest ani wyjątkowa, ani bez wyjścia – podobne wyzwania spotykały wiele klubów sportowych w Polsce” – napisał w ostatnim oświadczeniu, być może ostatnim w historii klubu, wspomniany bezosobowy zarząd Stali S.A.

To akurat prawda!

Nie chodzi tylko o kluby, które już zniknęły z ligowej mapy PLK – takie, jak chociażby Turów Zgorzelec. Ten proces znikania może nieźle pamiętać obecny prezes Stali S.A. Grzegorz Ardeli.

Pogłoski o ewentualnym końcu ekstraklasowej koszykówki w Zgorzelcu okazały się być przesadzone. Grupa PGE, która była sponsorem strategicznym klubu spod niemieckiej granicy dalej zamierza inwestować w Turów i dalej ma spore ambicje” – informowała w 2018 roku na początku lipca „Gazeta Wrocławska”.

Część z nas pamięta dobrze jeszcze wcześniejsze czasy. Nawet 2010 rok, gdy AJ Slaughter debiutował w europejskiej koszykówce – ten sam, w którym zdechła ośmiornica Paul, która wcześniej typowała wyniki meczów podczas piłkarskich mistrzostw świata RPA.

Ba, pamiętamy nawet ranking wypłacalności klubów PLK, który dekady temu – gdzieś na przełomie wieków – w dzienniku „Życie” publikował pochodzący z Wrocławia dziennikarz sportowy Marcin Harasimowicz.

Nie, nie pamiętamy już kto go wygrał. Tylko tyle, że klubów regulujących na czas wszystkie swoje zobowiązania było już wówczas niewiele.

Tak się składa, że w minionym sezonie NBA kilka razy bywaliśmy w Los Angeles i na mieszkającego tam od kilkunastu lat, zajmującego się już od dawna głównie aktorstwem Harasimowicza spotkaliśmy. Gdy w okolicach boisk do koszykówki w Venice Beach doszły nas słuchy, że już jako Martin William Harris ma zagrać w najnowszym 'Supermenie”, uznaliśmy je za plotki.

Ale z tą plotką było dokładnie tak, jak z tymi z PLK w 2025 roku. W połowie lipca „Gazeta Wrocławska” – zamiast rozsiewać te o kolejnych przymiarkach transferowych pragnącego wrócić na szczyt PLK Śląska – informuje o pochodzącym z Wrocławiu dziennikarzu aktorze, który zagrał w „Supermanie”.

Supermen rodem z rankingów wypłacalności PLK, a co!

Jesteśmy przekonani, że są kibice WKS liczą na to, że ich Supermenem okaże się w nowym sezonie Kadre Gray.

A przecież sprowadzenie tego utalentowanego rozgrywającego (a tam bardziej Stefana Djordjevicia) na pewno wrocławskiego spektaklu transferowych fajerwerków nie kończy. Jeśli wierzyć plotkom: Śląsk Anwilowi jeszcze raz odpowie!