„W przypadku zerwania więzadeł przerwa mogłaby potrwać nawet kilka miesięcy. Badania przeprowadzone w niedzielę są jednak jednoznaczne i w tej sytuacji – optymistyczne. Doszło do naciągnięcia więzadła krzyżowego oraz uszkodzenia powierzchnii stawowych gracza i choć środkowy rzeczywiście wypadnie z treningów oraz meczów, przetrwa od koszykówki potrwa około czterech tygodni – poinformował w niedzielny wieczór klub z Włocławka.
To świetna informacja dla mającego problemy sportowe na początku sezonu zespołu prowadzonego przez Grzegorza Kożana. Wprawdzie w kolejnych tygodniach Anwil będzie musiał sobie radzić bez podstawowego środkowego, ale gdy Vucić opuszczał w sobotę boisko obawy o jego stan zdrowia były znacznie poważniejsze.
Chorwat był jednym z kluczowych graczy pozyskanych przez włocławski klub w trakcie letniego okresu transferowego. Akurat on na początku sezonu rzadko zawodzi. W pięciu ligowych meczach w barwach Anwilu zdobywał 9.8 punktu, notując też 7.2 zbiórki oraz 0.8 bloku. Sporo do życzenia pozostawia tylko skuteczność Vucicia na linii rzutów wolnych (7/20 – dramatyczne 35 proc.).
Podczas nieobecności tego koszykarza na pewno więcej szans gry otrzyma Dawid Słupiński, który w sobotę w meczu przeciwko Legii spędził niemal 20 minut, zdobywając w tym czasie 9 punktów i 7 zbiórek. Anwil nie zamierza jednak też bezczynnie czekać i zapowiada szybki transfer, gdyż nie ma pewności kiedy Chorwat będzie gotowy do gry.
„Wszystko zależy oczywiście od możliwości regeneracyjnych zawodnika, który już od dziś rozpoczął proces rekonwalescencji, otrzymując opiekę najlepszych fachowców. Prognozowany powrót do treningów z drużyną naszego koszykarza to czas po okienku kadrowym. Tymczasem, klub rozpoczął poszukiwania zawodnika, którzy wzmocni podkoszową rotację w zespole” – czytamy w komunikacje Anwilu.
Po pięciu kolejkach nowego sezonu PLK Anwil z wynikiem 2-3 nie spełnia nadziei pokładanych w zespole przez kibiców z Włocławka, zawodząc także (1-2) w rozgrywkach FIBA Europe Cup. Debiutujący w swojej roli w tym sezonie trener Anwilu Grzegorz Kożan już po meczu z Legią nie wykluczał zmian w zespole. Teraz są już przesądzone.