Byłoby wielce niestosowne ocenić choćby jednego z naszych zawodników ocenę niższą niż wyjściową (5) za mecz, który zapisze się złotymi zgłoskami w najnowszej historii polskiej koszykówki. Drugi w trakcie zaledwie 3 lat awans do najlepszej ósemki Europy to po prostu GIGANTYCZNY sukces polskiej koszykówki.
Koniec, kropka.
Do tej pory w trakcie tego turnieju uważaliśmy, że równie niestosowne byłoby ocenić któregokolwiek z naszych zawodników w skali 1-10 oceną maksymalną, mając w pamięci genialny występ Mateusza Ponitki z 2022 roku w ćwierćfinale przeciwko Słoweńcom.
Ale….
Mateusz Ponitka – 10
Początkowo nawet po tym występie Ponitki mieliśmy się z oceną dla niego zatrzymać na 9.5, czekając na mecz o wiekszą stawkę z Turcją, ale gdy kapitan naszej kadry w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że grał w niedzielę właściwie… chory, a po powrocie do hotelu będzie musiał poprosić obsługę o zmianę pościeli, bo w nocy ją solidnie przepocił – wypadły nam z rąk ostatnie argumenty
Okoliczności bywają w sporcie kluczowe! Pełna dziesiątka!!!
Te dwa niesamowicie istotne bloki, tych 11 – w większości jak zwykle „z wątroby” – zbiórek, tych 19 punktów… Plusa ta jednoosobowa szarża sportowo-mentalna w trzeciej kwarcie, po której Bośniacy po prostu zmiękli.
Mateusz Ponitka właśnie tym występem ostatecznie zapewnił sobie miano najlepszego koszykarza reprezentacji Polski ostatnich 50 lat. Co najmniej. Wielkie słowa? Ale adekwatne!
Linijka statystyczna: 19 punktów, 11 zbiórek, 3 przechwyty, po 2 asysty i bloki, 3/7 za 3.
Jordan Loyd – 9
Po meczu chwalił sztab trenerski i kolegów z drużyny, apelując, by odsypać ich kwiatami. Na Jordana powinniśmy wysypać ciężarówkę pachnących fiołków!
W tym turnieju Polaków mogą obowiązywać też inne reguły, ale jedna podstawowa mówi, że jeśli Jordan zdobywa 20 punktów lub więcej, Polska wygrywa. W niedzielę Loyd znów był świetny.
Nie tylko w ataku!
Linijka statystyczna: 28 punktów, 8/17 z gry, 3 zbiórki.
Andrzej Pluta junior – 8
„Rywale koncentrowali się na mnie i Jordanie, Andrzej musiał to wziąć na siebie i zaatakować” – mówił po meczu Ponitka.
Koszykarz Legii nie zraził się tym, że trener Milicić zostawił go na początku pierwszej i trzeciej kwarty na ławce. W kluczowym momencie trafił trzy szalenie istotne rzuty – dwie trójki i kończąc akcję 2+1 przeciwko Nurkiciowi. W dużej mierze pomogły przełamać opór rywali.
Linijka statystyczna: 22 minuty, 9 punktów, 2/5 za 3, 3 asysty, 0 strat i najlepszy w drużynie plus/minus: +15
Michał Sokołowski – 8
On też trafił dwie ważne trójki i jak zwykle był płucami naszej drużyny. Na ławce spędził jedynie 149 sekund.
Sportowo Michał Sokołowski bywał w lepszych momentach swojej kariery, ale bez jego niezmordowanych nóg, wszędobylskich rąk oraz wielkiego serca do walki ta reprezentacja po prostu nie miałby sensu.
Ani teraz, ani trzy lata temu. Jeśli Batmanem naszej kadry jest (a jest!) Ponitka, to nikt chyba nie ma wątpliwości kto odgrywa rolę Robina.
Linijka statystyczna: 38 minut, 10 punktów, 2/5 za 3, plus/minus: +7.
Dominik Olejniczak – 7
Znów był naszym lepszym środkowym. Oczywiście, do skuteczności (2/9 z gry) można mieć sporo zastrzeżenia, ale gdy przebywał na boisku, mieliśmy więcej spokoju z tyłu głowy, nie tylko myśląc o zabezpieczeniu zbiórki czy postawieniu twardej zasłony.
Linijka statystyczna: 16 minut, 7 punktów, 9 zbiórek i blok.
Przemysław Żołnierewicz – 7
W ataku nie pomógł, ale w roli większego obrońcy obwodowego należycie wypełnił swoję rolę, pomagając też wydatnie w walce pod tablicami. On w tej drużynie nie jest od zdobywania punktów!
Linijka statystyczna: 13 minut, 6 zbiórek, plus/minus: +8.
Aleksander Balcerowski – 6
Nie jest to turniej środkowego, z którego grą jeszcze dwa lata temu wiązaliśmy dużo większe nadzieje, ale też – przesadna jest momentami krytyka, z którą nasz środkowy w trakcie tego turnieju by się stykał, gdyby wsłuchiwał się w głosy znacznej części kibiców i obserwatorów. Balcerowski gra po prostu tak, jakby dwa ostatnie sezony jednak stracił na ławkach rezerwowych czołowych klubów Europy.
Tak było!
To nie on decyduje o tym, że w kadrze wciąż pozostaje pierwszym środkowym, choć nie jest naszym najlepszym środkowym w turnieju.
Linijka statystyczna: 23 minuty, 7 punktów, 5 zbiórek.
Kamil Łączyński – 5
Starszy od niego o kilka miesięcy Roberson kilka razy solidnie nim zakręcił. W ataku też bywało mało produktywnie. Rozmiary rywali też nie pomagały odnaleźć się naszemu weteranowi w tym meczu.
Linijka statystyczna: 15 minut, 3 zbiórki, 1 asysta, 0/1 z gry.
Michał Michalak grał zbyt krótko (47 sekund) by jego występ oceniać.